Skrzydła pasji

Są takie dni w roku, kiedy człowiek dostaje niesamowitej energii do działania. Mimo, że ma za sobą niełatwy tydzień pracy, to w niczym to nie przeszkadza, by w weekend znaleźć w sobie dodatkowe pokłady mobilizacji. Szczególnie, gdy do zorganizowania jest mega impreza, która daje dużo frajdy zarówno uczestnikom, jak i samym organizatorom. No po prostu uwielbiam ten stan, gdy można dołożyć swoją małą cegiełkę do czegoś fenomenalnego i choć odrobinę pomóc zmieniać świat na lepsze.

Pomnik upamiętniający ofiary II wojny światowej na Kruczku do rewitalizacji

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie w sprawie corocznych uroczystości na Kruczku upamiętniających niemiecką zbrodnię z czasów II wojny światowej na mieszkańcach Marek, Zielonki, Pustelnika i Strugi, w którym uczestniczyli Jacek Orych Burmistrz Miasta Marki oraz Kamil Michał Iwandowski – Burmistrz Miasta Zielonka. Podczas spotkania uzgodniliśmy, że zarówno w tym roku, jak i w kolejnych odbędą się wspólne obchody organizowane przez Miasto Marki i Zielonka – oficjalna strona Miasta. Przygotowana zostanie także wspólnie koncepcja rewitalizacji miejsca upamiętniającego egzekucję mieszkańców 30 lipca 1944 roku. Był to jeden z największych mordów przeprowadzonych na ludności cywilnej na tych terenach przez wojska niemieckie. Ostatecznej liczby ofiar nie udało się ustalić do dziś. Różne źródła podają liczbę od 48 do nawet 150 zamordowanych.

Wspólne uroczystości zaplanowano 30 lipca o godz. 17:00 przy istniejącym pomniku.

Stop brudnej kampanii

Tak właśnie upada etos nauczyciela i niszczą go sami nauczyciele własnymi rękami szczuciem na innych, posługiwaniem się manipulacjami, kłamstwem i oszczerstwami wobec osób, które mogą mieć inne zdanie. Od kilku tygodni obserwuję jak grupka nauczycieli ze Szkoły Podstawowej Nr 4 staje na głowie, by nie dopuścić do przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora na otwartych, równych i demokratycznych zasadach, próbując przeforsować siłą kandydatkę bliższą ich sercu.

Manipulując opinią publiczną angażują w tę walkę rodziców mamiąc ich nieprawdziwymi informacjami i namawiając do protestów wobec otwartego konkursu, jaki przeprowadzany był we wszystkich szkołach publicznych. Wszystkie zastosowane procedury w sprawie konkursu na stanowisko dyrektora SP4 odbywają się na podstawie procedur akceptowanych przez Kuratorium Oświaty. Choć orzecznictwo nie jest w tej sprawie jednoznaczne to dość powszechną praktyką jest ogłaszanie ponownych konkursów na stanowiska dyrektora, gdy jest taka możliwość.

Próbę narzucenia retoryki, że ogłoszenie otwartego konkursu na to stanowisko ma służyć „obstawieniu stołka swoim człowiekiem”, chociaż w obecnej sytuacji burmistrz mógłby powołać na dyrektora własnego kandydata nawet przy pełnym sprzeciwie rady pedagogicznej, uważam za kuriozalną i pozbawioną jakiejkolwiek merytoryki. Szanowni Państwo, nie widzicie, że w Waszej argumentacji coś nie gra? Otwarty konkurs ma być mniej demokratyczny i ustawiony w przeciwieństwie do nominacji swojego kandydata bez konkursu i bez głosowania wszystkich stron wchodzących w skład komisji konkursowej, którą stanowią przedstawiciele kuratora, burmistrza, rady rodziców, nauczycieli i związków zawodowych? Drodzy Rodzice, czy widzicie absurd tej sytuacji? Tu nie chodzi o to, aby każdy mógł wystartować w tym konkursie i miał równe szanse. W moim odczuciu tu chodzi przecież o to, aby używając manipulacji zastraszyć organ prowadzący, by wskazał taką osobę, która spodoba się grupie protestujących przeciw konkursowi i zmianom w tej placówce, która mimo, że posiada najlepsze zaplecze infrastrukturalne w Markach, to wyniki w nauce ma niestety najsłabsze.

Oczernianie jednej z kandydatek, która startowała w pierwszym konkursie i robienie z niej pedagoga drugiej kategorii, który ma mniejsze prawa od innych przedstawicieli grona pedagogicznego, tylko dlatego, że jest nauczycielką religii, wplatając w to niczym nieuzasadnione slogany o ideologizowaniu szkoły i realizacji programu ministra Czarnka, uważam za działanie skandaliczne i poniżej honoru. Jest to niczym innym jak przejawem dyskryminacji ze względu na poglądy religijne. A jeśli tę retorykę stosują pedagodzy, którym powierzamy nasze dzieci, aby uczyły wartości młode pokolenie i kształtowały w nim postawy moralne, jest to po prostu obrzydliwe.

Środowisko protestujące przeciwko konkursowi, na swoich sztandarach niesie hasła propagowania szkoły wolnej od ideologii, a przecież same wpisuje się w lewicową retorykę, która eliminuje z życia publicznego osoby, które nie ukrywają swoich przekonań religijnych, choć nie narzucają ich innym. Kandydatka, przeciw której tak bardzo protestuje garść nauczycieli podjudzając rodziców, ma bogate doświadczenie zawodowe, poza pełnieniem funkcji nauczyciela nie tylko lekcji religii, była również dyrektorem przedszkola, a także od niedawna jest wicedyrektorem jednej z mareckich szkół. Czy szkoła ta przeszła przez ten czas jakąś metamorfozę? Czy wszyscy uczniowie byli zmuszani do uczestniczenia w praktykach religijnych? Nikt nigdy nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń, więc skąd ta obawa, że w przypadku objęcia przez tę osobę funkcji dyrektora SP4, szkoła ta stanie się fundamentalnie katolicka?

Z tej samej kandydatki, grono protestujących nauczycieli, próbuje zrobić „polityczkę”, co ma wzbudzić pejoratywny odbiór tej osoby wśród rodziców. Kandydatka ta nie jest i nigdy nie była członkiem żadnej partii politycznej, choć już dopisuje jej się nowy życiorys rozpowiadając plotki, że skoro nauczycielka religii to przecież musi być z PiSu. Fakt, że angażuje się społecznie uczestnicząc aktywnie w działaniach organizacji pozarządowych i realizując inicjatywy lokalne zasługuje na pełen szacunek, a nie krytykę. Przecież to od pracy takich ludzi zmienia się nasze otoczenie, powstają nowe pomysły i udogodnienia dla życia lokalnej społeczności z dala od wielkiej polityki, której w samorządach powinno być jak najmniej. Mieszkańcy sąsiedniej gminy, w uznaniu dotychczasowych zasług w działalności społecznej powierzyli tej osobie funkcję radnej gminy. Czy przez ten fakt osoba ta powinna zostać skreślona jako menedżer placówki oświatowej? Wręcz przeciwnie, bo przecież zdobyte doświadczenie w pracach radzie gminy może zaowocować nowymi, korzystniejszymi dla wszystkich rozwiązaniami, które mogłyby zostać zaimplementowane również w Markach.

Jeśli takimi metodami, jak opisane powyżej, będziemy uczyć nasze dzieci, jak funkcjonować w społeczeństwie stosując taktykę przypominającą metody działania PZPR-owskiego propagandysty Jerzego Urbana to jestem pełen obaw co do kondycji naszego społeczeństwa za kilkanaście-kilkadziesiąt lat. Całe szczęście za rozkręcenie machiny pomówień, półprawd i insynuacji w tej sprawie odpowiedzialna jest tylko niewielka grupa nauczycieli, to niesmak pozostanie zapewne na długo. Wierzę, że już wkrótce Czwórkę czeka świetlana przyszłość, a grono pedagogiczne, składające się z wielu wartościowych i zasłużonych pedagogów, swoją pracą przyćmi wybryki grupki buntowników.

Zasłużeni dla Miasta Marki

W ubiegłym tygodniu, tuż przed sesją rady miasta do galerii honorowych obywateli miasta Marki, o której pisałem już wcześniej, dołączyły osoby uhonorowane tytułem „Zasłużony dla Miasta Marki”.

Tytuł ten, ustanowiony z mojej inicjatywy, przyznawany jest od 2012 roku przez radę miasta jako „wyraz wyróżnienia i uznania za szczególne osiągnięcia na rzecz rozwoju Miasta Marki, a zwłaszcza za zasługi poczynione dla dobra lokalnej społeczności”. W odróżnieniu od tytułu honorowego obywatela, tytuł ten można przyznawać osobom fizycznym, prawny i organizacjom społecznym, jak również można przyznać go pośmiertnie.

Dotychczas tytułem „Zasłużony dla Miasta Marki” uhonorowano 9 osób. Są to, w kolejności przyznania tytułu: kpt. Zbigniew Motyczyński, płk Henryk Raczkowski, Władysław Cygan, Jerzy Kalisiak, Krystyna Klimecka, doc. dr Maria Przybysz-Piwko, Marianna Teodorowicz oraz Elżbieta i Jarosław Sucheccy.

Sylwetki wszystkich wyróżnionych znajdziecie na stronie internetowej Miasto Marki pod adresem: http://www.marki.pl/311-historia_miasta

Więcej ekranów wzdłuż obwodnicy i odcinkowy pomiar prędkości

Działania Rady Miasta Marki w sprawie zwiększenia zabezpieczenia akustycznego Obwodnica Marek i poprawy bezpieczeństwa przynoszą kolejne efekty. W marcu, jako mareccy radni, wystosowaliśmy apel do Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad [GDDKiA] w sprawie ochrony mieszkańców przed hałasem emitowanym przez ruch z Alei Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 (czyli obwodnicy Marek). Wskazywaliśmy na liczne przekroczenie norm hałasu potwierdzone specjalistycznymi badaniami. Po zbadaniu sprawy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekazała pozytywną wiadomość. Do projektowanych już rozwiązań, na realizację których GDDKiA podpisała już umowę z wykonawcą wkrótce dodane zostaną kolejne. Efektem naszych działań będzie dostawienie kolejnych 100 metrów ekranów akustycznych w okolicach ulicy Szpitalnej.

W naszym stanowisku zwróciliśmy się także do Generalnego Inspektora Transportu Drogowego o rozważenie montażu systemu do pomiaru odcinkowego pomiaru prędkości pomiędzy węzłami „Marki” i „Zielonka” na trasie S8. Z jednej strony na odcinku tym często dochodzi do kolizji drogowych w związku z niedostosowaniem odpowiedniej prędkości kierowców do warunków jazdy, a z drugiej samochody przekraczające dozwoloną prędkość emitują znacznie większy hałas, co w połączeniu z niewystarczającą ochroną akustyczną tego odcinka powoduje duży dyskomfort życia mieszkańców, których zabudowania sąsiadują z obwodnicą. Otrzymaliśmy właśnie odpowiedź od dyrektora Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym Inspekcja Transportu Drogowego, z której wynika, że po analizie zdarzeń drogowych, jakie miały miejsce w tym rejonie, GITD zakwalifikowała fragment obwodnicy Marek do lokalizacji, w których powinny zostać zainstalowane urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości. Termin realizacji prac uzależniony jest od otrzymania finansowania z budżetu państwa na realizację tego typu przedsięwzięć zwiększających bezpieczeństwo na drogach krajowych.

Wydawać by się mogło, że tak istotna sprawa dla poprawy komfortu życia mieszkańców powinna połączyć wszystkich radnych i zostać przegłosowana jednomyślnie. Niestety tak się jednak nie stało. Najpierw na posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa radny Michał Piwko z Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, który został wybrany do rady miasta właśnie z okręgu, przez który przebiega obwodnica Marek, poddawał w wątpliwość zasadność podejmowania tego typu stanowiska przez radę miasta, a następnie wspólnie z innym radnym Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej Tomaszem Paciorkiem nie zagłosował za wprowadzeniem projektu uchwały do porządku obrad sesji, a podczas rozpatrywania projektu stanowiska obaj nie wzięli udziału w głosowaniu. Cóż… Jednak zbyt duży ze mnie idealista i wciąż się na tym łapię.

PS. Gorące podziękowanie dla radnego Jarosław Jaździk za podjęcie tej inicjatywy oraz całego Klub Radnych „TAK, zmieniamy Marki” za pomoc w redagowaniu stanowiska rady miasta.

Złomki do odholowania

Dziś w mareckim ratuszu odbyłem ważne spotkanie z burmistrzem Jackiem Orychem i komendantem Komisariatu Policji w Markach podinsp. Andrzejem Oleksiakiem w sprawie wraków porzucanych na mareckich ulicach i parkingach miejskich. Wiele uwagi temu tematowi poświęca radny powiatowy Arkadiusz Werelich, inicjator akcji „zgłoś złomka”.

Zgodnie z prawem, w zależności od tego w jakim stanie jest samochód i w jakim miejscu został porzucony, część pojazdów tego typu jest odholowywana przez starostwo powiatowe, a część może być odholowana wyłącznie na uzasadniony wniosek urzędu miasta. Przepisy stanowią, że zadanie to w imieniu samorządu gminnego wykonuje straż gminna, której w Markach brak.

Dlatego też dziś uzgodniliśmy, że miasto Marki podpisze z marecką Policją specjalne porozumienie normujące zasady współpracy przy odholowywaniu porzuconych pojazdów, co pozwoli nam szybciej i skuteczniej reagować na tego typu sytuacje, które stanowią m.in. zagrożenie w ruchu drogowym.

Konieczne będzie także wyasygnowanie dodatkowych środków na ten cel w mareckim budżecie, ponieważ, jak stanowią przepisy prawa, koszt postoju takiego wraku przez 6 miesięcy na parkingu strzeżonym i następnie jego utylizacji, gdy nie znajdzie się właściciel (a jest to częsta sytuacja), ponosi wówczas miasto, a więc my wszyscy.

Dziękuję za wszystko, księże Zygmuncie

Być może ten wpis nie powinien nigdy powstać. Ale nie zdążę już opowiedzieć tego, co mam do przekazania księdzu Wirkowi osobiście, więc może chociaż w ten sposób naprawię swój błąd, że tak długo zwlekałem z wizytą na Saskiej Kępie.

Po wakacjach planowałem odwiedziny w parafii MB Nieustającej Pomocy u księdza Zygmunta. Chciałem porozmawiać o naszych mareckich sprawach, powspominać stare czasy i trochę „pochwalić się” obecną działalnością, która bardzo prawdopodobne, że nie wyglądałaby tak jak obecnie, gdybym nie spotkał na swojej drodze księdza Wirka.

A wszystko zaczęło się w 2006 roku, gdy ksiądz Zygmunt przybył jako nowy proboszcz do Parafii św. Izydora w Markach. Byłem wtedy już lektorem w naszej parafii. Pamiętam do dziś Jego pierwszą Mszę świętą w murach naszego kościoła i przekazanie kluczy do parafii przez ówczesnego ks. dziekana Mieczysława Stefaniuka. Była to ogromna zmiana jakościowa dla całej wspólnoty parafialnej. Śmiało można rzec, że odmienił wtedy filozofię naszej parafii koncentrując swoją działalność duszpasterską na człowieku. W końcu sam mawiał, że „przecież Kościół to nie mury, ale przede wszystkim ludzie”.

Pod jego okiem wchodziłem w dorosłość. Pod jego okiem stawiałem też pierwsze kroki w wielkiej polityce, ale tej w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Jak wielu z Was pewnie dobrze pamięta, mam za sobą przygodę z polityką partyjną. Po katastrofie smoleńskiej niektórzy przedstawiciele rozmaitych grup parafialnych głośno protestowali przeciwko mojemu uczestnictwu w nabożeństwach, jako członek służby liturgicznej. Byłem wtedy nazywany komunistą, masonem itp. Wielokrotnie słuchając tych opinii stawałem przed dylematem, czy to nie jest czas, aby wybrać między Kościołem a polityką, skoro moja obecność w kościele niektórym ludziom zaczyna bardzo przeszkadzać. Co jakiś czas pytałem księdza Zygmunta, czy nie ma nic przeciwko, że stoję obok niego przy ołtarzu, po tych wszystkich głosach, które docierały również do niego. Ale zawsze odpowiadał: „Paweł, przychodź. Przychodź, jeśli czujesz taką potrzebę i działaj, jeśli ma to przynieść coś dobrego”. Gdy wiedziałem już, że w polityce partyjnej nie ma już dla mnie miejsca, że nie akceptuję takiego systemu wartości, również odbyłem z nim szczerą rozmowę i jednego z pierwszych poinformowałem o swojej decyzji. Nigdy mnie do tego kroku nie namawiał. Czekał aż sam dojrzeję do tej decyzji. Prawdopodobnie, gdyby nie Jego empatyczna postawa względem mnie, gdyby nie Jego słowa wsparcia, moja kariera samorządowca potoczyłaby się zupełnie inaczej, a może nawet już dawno by się po prostu zakończyła.

W moich oczach ksiądz Zygmunt był wielkim człowiekiem. Wielkim w swojej skromności. Był kapłanem, którego cechowały wielkie pokłady empatii. Zawsze służył radą i dążył do rozwiązywania problemów na polu dialogu. Słuchał, ale nie wydawał wyroków. Nie zamykał się wyłącznie na sprawy parafii, ale chętnie wspierał inicjatywy społeczne, jak choćby akcję „TAK dla Obwodnicy Marek”. Gdy po przerwie formowała się Ochotnicza Straż Pożarna w Markach został jej kapelanem. Był zaangażowany w działalność Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Żołnierzy 1920 roku. Wspólnie z nim przygotowywałem scenariusze pierwszych mareckich obchodów rocznicy Bitwy Warszawskiej w obecnej formule. Zawsze z ochotą uczestniczył w wielu miejskich wydarzeniach i wspierał je, gdy tylko mógł. O ile dobrze pamiętam, to również ksiądz Wirek razem z Akcją Katolicką zainaugurował organizację pikników parafialnych „Pożegnanie lata u św. Izydora”.

Za to wszystko nie uda mi się już podziękować księdzu Zygmuntowi osobiście. Nie opowiem mu już o swoich planach na przyszłość – zawodowych i osobistych. Dziś już tylko w taki sposób mogę okazać Mu wdzięczność publikując swoje wspomnienia, które obrazują jak wielką mądrością życiową był przepełniony.

Spoczywaj w pokoju, księże Zygmuncie. Będzie nam Ciebie bardzo brakowało.

Wyróżnienie za działania na rzecz bezpieczeństwa

Paweł Paczek doceniony przez Mazowiecką Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

W kwietniu minęło 5 lat od uruchomienia mobilnego miasteczka ruchu drogowego, które działa pod prężnym okiem koordynatora Pawła Paczka. Był to pierwszy krok do wdrożenia mareckich programów edukacyjnych adresowanych do przedszkolaków, a także uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. „Odblaskowy przedszkolak”, „Autochodzik”, „Mój rower nie ma poduszki powietrznej”, „Bezpieczny rower” – to tylko kilka projektów, które Paweł Paczek realizuje i będzie realizować w przedszkolach i szkołach.

– Prawdopodobnie na Mazowszu jako jedyni realizujemy takie programy z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Stajemy się wzorem dla sąsiednich gmin. O nasze projekty pytają m.in. nasi sąsiedzi z regionu – opowiada Paweł Paczek.

13 maja odbyła się miła uroczystość, która miała na celu uhonorowanie wieloletniego zaangażowania Pawła Paczka w działalność na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Pan Paweł, poza pracą zawodową w Markach, od 21 lat prowadzi klub rowerowy Trybik wkładając zapał i serce w edukację najmłodszych. Podczas posiedzenia Mazowieckiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, z rąk wicewojewody mazowieckiego Artura Standowicza oraz dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego Tomasza Matuszewskiego, otrzymał on wyróżnienie „za zasługi i zaangażowanie w działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Województwie Mazowieckim”.

Składamy serdeczne gratulacje i życzymy Panu Pawłowi niesłabnącego zapału do realizacji kolejnych inicjatyw na rzecz mieszkańców Marek.

Kolejna dotacja na ratowanie mareckich zabytków!

Wczoraj radni Sejmiku Województwa Mazowieckiego zatwierdzili listę beneficjentów, którzy otrzymają dotacje na prace restauratorskie przy zabytkach. Wśród grona instytucji, które otrzymają dofinansowanie, jako jedyny podmiot z terenu powiatu wołomińskiego, znalazło się Miasto Marki. Samorząd Województwa Mazowieckiego przekaże nam środki na modernizację zabytkowej kamienicy osiedla robotniczego przy al. marsz. Piłsudskiego 82. To już druga dotacja przekazana przez Sejmik dla Marek na ratowanie zabytków w ciągu ostatnich dwóch lat. W 2019 roku dzięki wsparciu z budżetu województwa wykonano prace konserwatorskie przy budynku Mareckiego Ośrodka Kultury im. Tadeusza Lużyńskiego.

#TAKzmieniamyMarki #MiastoMarki #SamorządWojewództwaMazowieckiego #mazovia