WNIOSEK O KONTROLĘ MARCOVII BEZPRAWNY

Podczas czerwcowej sesji Rady Miasta przewodniczący Rady odczytał pismo mieszkańców dotyczące sytuacji w stowarzyszeniu MTS Marcovia 2000. Mieszkańcy wnosili o „dogłębną kontrolę finansów klubu, jakie miasto przekazuje”. Podczas dyskusji, jaka wywiązała się po odczytaniu pisma radny Marek Szczepanowski oburzony tym, że nie będąc członkiem stowarzyszenia nie został wpuszczony na walne zebranie jego członków sformułował wniosek o skierowanie sprawy do Komisji Rewizyjnej: „niech sprawdzi na co poszły pieniądze, wykaz wynagrodzeń, etatów jakie były, umów zleceń; chciałbym wiedzieć na jakie cele statutowe zostały przeznaczone te pieniądze, /…/ kiedy został zmieniony statut, że nie wolno nikomu wejść na posiedzenie MTS Marcovia?”. Następnie padło zapewnienie o zwołaniu nadzwyczajnej sesji Rady Miasta m.in. w sprawie odebrania środków miejskich Marcovii.

Jak się dziś okazało przedstawienie sprawy podczas sesji Rady Miasta było jedynie przysłowiowym biciem piany, ponieważ wniosek o zaangażowanie w sprawy stowarzyszenia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta był bezprawny i dyskusja na temat pisma nigdy nie powinna mieć miejsca. Smuci fakt, że taki wniosek nie został złożony przez nowicjusza, ale przez radnego, który zasiada w Radzie Miasta już trzecią kadencję i powinien wiedzieć, jaki jest ustawowy zakres kompetencji Rady Miasta oraz Komisji Rewizyjnej.

Art. 18a ustawy o samorządzie gminnym brzmi: Rada gminy kontroluje działalność wójta, gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych gminy; w tym celu powołuje komisję rewizyjną. Przedstawiając sprawę w mediach oraz internecie starano się przedstawić stowarzyszenie MTS Marcovia 2000 jako organ podlegający samorządowi gminnemu. Jednak nic z tych rzeczy. Marcovia jest takim samym stowarzyszeniem jak Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, Mareckie Stowarzyszenie Gospodarcze, czy Grupa Marki 2020. Nie jest ani gminną jednostką organizacyjną, ani jednostką pomocniczą gminy. Nie otrzymuje środków od miasta na własne utrzymanie, ale wygrywa otwarte konkursy ofert na realizację zadań publicznych, mniej więcej w takim samym trybie jak firmy wygrywają przetargi, a następnie rozlicza się z wykorzystania środków konkursowych, tak jak firma rozlicza się z realizacji inwestycji.

Podczas posiedzenia komisji rewizyjnej celowo złożyłem wniosek o skierowanie kontroli do zewnętrznego audytora, aby jak najszybciej zamknąć ten festiwal oskarżeń na forum publicznym, by następnie zwrócić się o opinię prawną dotyczącą zakresu kontroli Marcovii znając interpretację wymienionego art. 18a. Próbując samemu przedstawić brak możliwości kontrolnych Komisji Rewizyjnej w tej sprawie mógłbym zostać posądzony o stronniczość, kolesiostwo, próbę zamiecenia „problemu”pod dywan, dlatego też wolałem zwrócić się do wydziału prawnego Urzędu Miasta. Dziś Komisja Rewizyjna otrzymała odpowiedź, którą zamieszczam poniżej. Wynika z niej, że jedyną sferą jaką może zająć się Komisja Rewizyjna w imieniu Rady Miasta to skontrolowanie działań burmistrza w zakresie kontrolowania wydatkowania środków otrzymanych przez podmioty w wyniku rozstrzygnięć otwartych konkursów ofert.

Dla osoby postronnej sprawa może wydawać się skomplikowana, ale w najprostszy sposób całą sytuację można przedstawić w jednym zdaniu: Rada Miasta może jedynie skontrolować, czy burmistrz właściwie skontrolował środki wydawane w ramach konkursów. Złożony wniosek dotyczył wielu aspektów funkcjonowania stowarzyszenia, a więc Rada Miasta nie miała prawa go przegłosować, a następnie go analizować. Oczywiście, pewnie pojawią się głosy, że przecież stowarzyszenie to funkcjonuje w Markach, trenują w nim mareckie dzieci, wynajmuje miejskie obiekty, więc mimo wszystko Rada Miasta powinna się wypowiedzieć w kwestii działalności Marcovii. Jednak Rada Miasta, jako organ administracji publicznej musi kierować się zasadą legalizmu, zapisaną w art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który brzmi: organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. A więc dla Rady Miasta co nie jest dozwolone, jest zabronione. Ingerencja w funkcjonowanie niezależnych stowarzyszeń jest zabroniona.

Reklamy

ZDOBYLIŚMY JUŻ PONAD 7,5 MLN ZŁ DLA MAREK

Mija właśnie 20 miesięcy od pierwszej sesji Rady Miasta obecnej kadencji, kiedy to rządząca od lat w Markach Wspólnota Samorządowa musiała uszczuplić swoje posiadanie i podzielić się współodpowiedzialnością za miasto z „grupą współtworzącą większość w Radzie”, jak niektórzy określają radnych PO i MSG (choć co dzień zachodzę w głowę jak 3 + 7 może dać większość w 21-osobowej Radzie Miasta?). Ta okrągła miesięcznica zmotywowała mnie do zrobienia krótkiego podsumowania dotyczącego pozyskanych przez miasto środków na inwestycje w obecnej kadencji. A o tej sferze działań przypomina mi codziennie budujący, dosłownie i w przenośni, widok Szkoły Podstawowej Nr 1.

Najwięcej środków zewnętrznych otrzymaliśmy do tej pory z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Od pierwszych dni bieżącej kadencji nowy przewodniczący Rady Marcin Piotrowski przy współudziale „grupy współtworzącej większość” nie ustawał w działaniach zmierzających do pozyskania środków na termomodernizację mareckich szkół i przedszkoli. W maju spłynęła do Urzędu Miasta pozytywna wiadomość. Otrzymaliśmy nieco ponad 2 mln zł oraz 3,6 mln zł preferencyjnego kredytu na modernizację Szkół Podstawowych Nr 1, 3, 4, 5, trzech Przedszkoli Miejskich oraz budynku Urzędu Miasta.

Kolejne środki spłynęły do Marek na budowę dwóch Orlików: przy ul. Stawowej oraz przy SP1. Łącznie otrzymaliśmy 666 tys. zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki i 433 tys. zł z Urzędu Marszałkowskiego. Nie sposób nie pominąć w tym miejscu dotacji z resortu sportu na budowę Białego Orlika, czyli sezonowego lodowiska, które tej zimy zrobiło prawdziwą furorę. Kwota dofinansowania to ponad 150 tys. zł.

Wsparcie otrzymały również inwestycje dla najmłodszych. W ramach rządowego programu „Radosna Szkoła” Marki otrzymały dotacje na budowę dwóch placów zabaw: przy SP1 w kwocie 63 850 zł oraz przy SP2 w kwocie 115 450 zł.

Marki otrzymały również pieniądze unijne w kwocie 571 tys. zł na realizację projektu „E-urząd”, który od kilku już miesięcy informatyzuje Urząd Miasta i podległe mu jednostki.

Łączna suma wymienionych środków zewnętrznych, które w obecnej kadencji wpłynęły do miejskiej kasy na realizację inwestycji daje nam 7 646 191 zł!

SZANSA NA ZMIANĘ TRASY LINII 805

Mimo systematycznego zwiększania liczby linii autobusowych obsługujących Marki, mieszkańcom wciąż doskwiera brak zróżnicowania tras autobusowych, które poza ulicami Kościuszki i Legionową prowadzą aleją Piłsudskiego. Konieczność dotarcia do al. Piłsudskiego, a następnie stanie w korkach nie brzmi zachęcająco dla osób, które zastanawiają się nad zamianą swojego własnego środka transportu na autobus.

Dlatego też, z myślą o zróżnicowaniu tras autobusowych obsługiwanych przez warszawski ZTM, radni Platformy Obywatelskiej oraz Mareckiego Stowarzyszenia Gospodarczego zwrócili się do dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego z prośbą o analizę możliwości zmiany trasy linii 805, która mogłaby przebiegać następująco: Piłsudskiego – Sosnowa – Okólna – Słoneczna – Piłsudskiego.

Jeszcze do niedawna problemem dla ZTMu w uruchomieniu komunikacji autobusowej po ul. Okólnej były progi zwalniające znajdujące się przy Jedynce. Jednak obecnie w Warszawie coraz więcej linii rozpoczyna kursowanie po ulicach, na których wybudowane są specjalne progi zwalniające, po których przejeżdżać bez problemu mogą autobusy. Przykładem takiej ulicy jest znajdująca się na Bemowie Obrońców Tobruku. W przypadku, gdy ZTM negatywnie zaopiniuje pomysł wybudowania podwyższonego skrzyżowania ulic Okólnej i 11-go listopada będzie ono mogło być zastąpione takimi właśnie progami.

Przypomnijmy, że jeszcze w tym roku wybudowany zostanie dodatkowy pas do skrętu w prawo z ulicy Sosnowej w al. Piłsudskiego, co rozładuje pojawiające się w tym miejscu korki. Dodatkowo na całym odcinku ul. Okólnej, po którym prowadzić miałaby nowa trasa zostanie wykonane odwodnienie oraz położony nowy asfalt od rzeki w stronę ul. Słonecznej.

Zmieniona trasa wiodłaby niedaleko dużych mareckich osiedli zlokalizowanych przy 11-go listopada, Mieszka I, Promiennej, Słonecznej. Dodatkowo zmiana ta byłaby korzystna dla uczniów SP1, którzy mogliby dojeżdżać do szkoły autobusem. Nie bez znaczenia jest tu również budowa kolejnego mareckiego Orlika, do którego bez problemu dojedziemy komunikacją miejską.

Zmiana trasy linii 805 wydaje się być ze wszech miar uzasadniona. Nikt na tym nie straci, a wielu mieszkańców zyska. Miasto wykona w tym roku wszelkie prace, które przybliżą funkcjonowanie komunikacji miejskiej po nowej trasie. Teraz wszystko w rękach Zarządu Transportu Miejskiego, a w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku – w rękach radnych, którzy muszą wyrazić zgodę na zmianę trasy.

Wniosek klubów PO, Marki 2020 oraz O Przyszłość Marek do dyrektora ZTM w Warszawie

GRANICZNY PROBLEM DOSTRZEŻONY PRZEZ WARSZAWĘ

Granica pomiędzy Markami a Warszawą przebiegająca przez ulicę Kościuszki to jedno z bardzo niebezpiecznych miejsc dla pieszych. Po warszawskiej stronie na zakręcie brakuje chodnika oraz latarnii. O problemie tym informowałem już wcześniej we wpisie: Będzie bezpieczniej? z listopada 2011 roku. Jak się później okazało za ulicę Lewandów nie odpowiada urząd dzielnicy Białołęka, gdyż podlega ona bezpośrednio pod Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie. W związku z powyższym marecki klub radnych PO wiosną wystosował kolejne pismo, tym razem do dyrektor ZDM Grażyny Lendzion. W sprawie tej pomoc okazał również wiceburmistrz Białołęki Piotr Jaworski.

W czerwcu do Biura Rady Miasta Marki wpłynęła odpowiedź z warszawskiego ZDM. Nasze starania przyniosły skutek i problem został zauważony. Jeszcze w tym roku wykonany zostanie brakujący fragment chodnika, natomiast w 2013 roku na zakręcie rozbłysną latarnie. Pisząc o tej interwencji nie mogę pominąć radnego Tadeusza Skłodowskiego, który jako pierwszy dał impuls do zajęcia się tą sprawą przez radnych i doprowadzenia jej do szczęśliwego finału.

 

IDZIE NOWE W OKSFORDZIE

Zmiany w szkolnictwie ponadgimnazjalnym zmusiły do debaty nad przyszłością Zespołu Szkół Nr 1 im. Jana Pawła II. W związku z małą efektywnością nauczania w liceach profilowanych rząd zdecydował o wygaszaniu tego typu szkół. W miejsce mareckiego liceum profilowanego, które wchodziło w skład ZS1, nazywanego popularnie Oksfordem, Rada Miasta zmuszona była powołać nowe typy szkół, aby zachować ciągłość szkoły z wieloletnimi tradycjami.

Mimo, iż prowadzenie szkół średnich należy do zadań samorządu powiatowego, jednak w Markach na mocy porozumień ze starostwem od 1999 roku za szkolnictwo średnie odpowiedzialny jest samorząd gminy. Dlatego też jesienią ubiegłego roku stanęliśmy przed poważnym pytaniem: co dalej z Oksfordem?

Wcześniej, na zlecenie burmistrza przygotowano obszerne założenia funkcjonalno-użytkowe dla nowej siedziby ZS1. W dokumencie tym zapisano, iż zakłada się dążenie do zupełnego wygaszenia szkolnictwa średniego w Markach. Mimo, że burmistrz na jednej z listopadowych sesji Rady Miasta próbował przekonać nauczycieli wprowadzając ich w błąd, że zapis ten zaakceptowała i przyjęła Rada Miasta, jednak znacznie wcześniej radni Platformy Obywatelskiej oraz MSG zorganizowali spotkanie z gronem pedagogicznym ZS1, na którym obecny był burmistrz oraz dyrekcja szkoły. Podczas spotkania zdecydowaliśmy wspólnie że będziemy dążyli do powołania dwóch nowych typów szkół od roku szkolnego 2012/2013 w miejsce liceum profilowanego. Będzie to liceum ogólnokształcące oraz technikum informatyczne.

Nauczyciele na wspomniane spotkanie przygotowali prezentację multimedialną i zgodnie przekonywali, że dołożą wszelkich starań, by dwa nowe typy szkół funkcjonowały z sukcesami. Do września przygotowane zostaną dwie pracownie komputerowe, z których korzystać będą uczniowie technikum. Na nowych adeptów sztuki informatycznej czeka już aktualne, profesjonalne oprogramowanie. Nie zawiodą się również absolwenci gimnazjum, którzy swoje papiery złożą do liceum ogólnokształcącego. Trzy języki obce do wyboru, nowe pracownie informatyczne, doświadczona kadra nauczycielska, o czym świadczyć mogą wyniki egzaminu gimnazjalnego i maturalnego oraz sukcesy uczniów w konkursach międzyszkolnych. Pracować będziemy również nad wymianami krajowymi i międzynarodowymi.

Pytania dotyczące uruchomienia nowych kierunków znaleźć można pod numerem telefonu: 22 781-10-17 lub wysłać na adres: zs1marki@zs1marki.pl. Od 22 do 26 czerwca absolwenci gimnazjów mogą jeszcze dokonywać zmian w wyborze szkół, do których składają swoje papiery.

Warunki i kryteria rekrutacji

O MARKACH W KURIERZE WILEŃSKIM

W dniach 8-11 maja 2012 w Markach gościliśmy uczniów polskiej Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie, którzy zostali zaproszeni przez Radę Miasta Marki oraz Dyrekcję Szkoły Podstawowej nr 1 im. Kornela Makuszyńskiego.  Dzięki samorządom Miasta Marki i Województwa Mazowieckiego oraz prywatnym sponsorom dzieci mogły skorzystać z bogatego programu wizyty.  Była to pierwsza wymiana uczniowska, w której udział wzięła marecka szkoła podstawowa. Rewizyta mareckich uczniów w Wilnie planowana jest jesienią br. Relacja z wizyty polskich uczniów z Wilna ukazała się 30 maja w Kurierze Wileńskim.

LOKALNY „KLUCZ”?

4 kwietnia burmistrz ogłosił konkurs na członków rady nadzorczej nowo powstałej spółki „Mareckie Inwestycje Miejskie”, która ma się zająć oczekiwaną od lat budową nowego budynku gimnazjum. Rada nadzorcza składać się będzie z trzech osób. Zanim postanowiono ogłosić konkurs burmistrz pisemnie zwrócił się do przewodniczących klubów radnych o wytypowanie kandydatur, spośród których wybierze radę nadzorczą.

Posunięcie to spotkało się z naszym stanowczym sprzeciwem. Już w numerze 2/2012 Ekspresu Mareckiego na temat powołania rady nadzorczej wypowiadałem się na ten temat następująco: „Zależy nam by nie byli to ludzie z towarzyskiego „klucza”, ale ekonomiści z doświadczeniem. Tacy, którzy sprawią, że po wybudowaniu szkoła będzie otwarta także po 15:00 i stanie się miejscem spotkań mieszkańców.”

23 marca kluby radnych PO, O Przyszłość Marek oraz Marki 2020 wydały wspólne oświadczenie, którego fragment brzmi: „Uważamy, że poparcie tej inicjatywy oraz wielokrotne zapewnianie o współodpowiedzialności i współpracy w zakresie działania Spółki nie powinno polegać na oddelegowaniu do władz Spółki osób z lokalnego „klucza”, lecz w pełni niezależnych fachowców z dużym doświadczeniem. Oczywiście, w każdej chwili jesteśmy gotowi, by wytypować kompetentne osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje do zasiadania w Radzie Nadzorczej oraz Zarządzie Spółki, jednak apelujemy do Pana Burmistrza, jako do osoby wykonującej uprawnienia Zgromadzenia Wspólników o ogłoszenie otwartego konkursu opartego na transparentnych zasadach zarówno na członków Rady Nadzorczej, jak i Zarządu Spółki.”

Wszyscy byliśmy zaszokowani, kiedy na kwietniowej sesji Rady Miasta burmistrz przedstawił wyniki konkursu „opartego na transparentnych zasadach”, który miał wyłonić fachowców, a nie osoby z lokalnego „klucza”. Do konkursu zgłosiło się kilka osób z ogromnym doświadczeniem, wieloletnim stażem w radach nadzorczych dużych szanowanych instytucji. Zapewne do wzięcia udziału w konkursie skłoniły ich założenia funkcjonalno-użytkowe budynku, zastosowanie nowoczesnych technologii, czy też chęć uczestnictwa w budowie jednego z pierwszych w Europie kompleksów oświatowo-rekreacyjnych w systemie pasywnym.

Niestety, w przypadku wyboru osób, które zasiadły w radzie nadzorczej spółki prorocze okazało się sformułowanie z naszego stanowiska o osobach z lokalnego „klucza”. Największe kontrowersje wzbudza wybór Dominika Kozaczki, radnego miasta i gminy Wołomin, wybranego w ostatnich wyborach samorządowych z listy Wspólnoty Samorządowej (ugrupowania burmistrza). Pan Dominik jeszcze do niedawna chwalił się na facebooku, iż egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa zdał dopiero 25 marca 2012 roku, a więc na 10 dni przed ogłoszeniem przez burmistrza konkursu w Markach. Mimo to, jego doświadczenie, zdaniem burmistrza, było wystarczające, aby odrzucić kandydatury osób z bogatym doświadczeniem w pełnieniu funkcji przewodniczącego, czy też członka rad nadzorczych. Posiadanie odpowiednich papierów od kilkunastu dni widocznie wystarczy, aby odpowiadać za budowę nowoczesnej szkoły gimnazjalnej z salą widowiskową, halą sportową, pływalnią, czy też filią biblioteki publicznej, która będzie drugą co wartości największą inwestycją w historii miasta. O działalności pana Dominika jako wołomińskiego radnego możemy przeczytać w numerze Życia Powiatu z 17 maja 2012 w artykule Czy warto się angażować?. Oby stanowisko członka rady nadzorczej traktował bardziej odpowiedzialnie.

Jakimi transparentnymi zasadami kierował się burmistrz Marek przy wyborze członków rady nadzorczej być może nigdy się nie dowiemy. Burmistrz zasłania się ustawą o ochronie danych osobowych, mimo, że wszyscy kandydaci do swojego zgłoszenia dołączyli zgodę na przetwarzanie danych osobowych w związku z konkursem. Nie poznamy zatem wszystkich nazwisk ani życiorysów osób, które stanęły do konkursu, aby ocenić, czy burmistrz dokonał właściwego wyboru, czy zwyciężyły kompetencje, czy lokalny „klucz”? Ale odpowiedź na to pytanie nasuwa się sama. Wkrótce dowiemy się, czy możliwe będzie udostępnienie chociaż samych kryteriów oceny kandydatur, czy również nie będzie na to zgody. W kuluarach urzędu miasta mówi się, że jednym z kryteriów wyboru miało być miejsce zamieszkania kandydatów, aby mieli blisko do siedziby spółki. Wniosek w tej sprawie złożył dziś Jacek Orych. O odpowiedzi burmistrza na pewno poinformujemy opinię publiczną.

DLACZEGO RADNI POWINNI KIPIEĆ KREATYWNOŚCIĄ?

Fragment mojego wywiadu udzielonego na początku kwietnia Kurierowi W stał się jeszcze bardziej aktualny oceniając przebieg ostatniej sesji Rady Miasta Marki. Powiedziałem wówczas m.in., że „po 15 latach niemal bezwarunkowego podporządkowania się Rady Miasta burmistrzowi potrzebne było przywrócenie równowagi pomiędzy władzą uchwałodawczą a wykonawczą. Radni nie mogą być sprowadzani jedynie do roli maszynki do głosowania, sporadycznie działając z własnej inicjatywy, ale powinni kipieć kreatywnością i samemu znajdować rozwiązania korzystne dla mieszkańców i budżetu miasta.” Trzy przykłady takiego bezwarunkowego podporządkowania radnych burmistrzowi mogliśmy zaobserwować 25 kwietnia podczas XXV sesji Rady Miasta.

W listopadzie 2011 roku na wniosek radnych Wspólnoty Samorządowej i PiSu zwołana została nadzwyczajna sesja, na której to chciano dokonać zmian w programie funkcjonalno-użytkowym nowego budynku gimnazjum, aby zmieścić w jednym budynku szkołę gimnazjalną oraz nowoczesne technikum, które miało zostać wybudowane ze środków starostwa. Wówczas radni Wspólnoty przekonywali, że powiat chce nam dać 17 mln „i oni biorą”. Dziś, niestety już wiemy, że starostwo z własnych środków może przeznaczyć na technikum w Markach jedynie 2,5 mln zł, co potwierdził na ostatniej sesji starosta wołomiński Piotr Uściński. Oczywiście, powiat będzie ubiegał się również o środki zewnętrzne w kwocie ok. 7,5 mln zł. Nijak, dodanie tych kwot nie daje 17 mln. Podczas nadzwyczajnej listopadowej sesji radni, którzy byli rzekomo inicjatorami uchwały nie potrafili odpowiedzieć na żadne merytoryczne pytanie przekazując pytania burmistrzowi. Na pytanie, z czego mają składać się warsztaty dla technikum i ile mogą kosztować, usłyszeliśmy od jednego z radnych, że przecież warsztat „to stół i młotek”. Teraz okazało się, że ten stół i młotek kosztuje kilkanaście milionów złotych, a starostwo takich pieniędzy pieniędzy nie posiada. Niestety, z całej tej sytuacji wywnioskować można, że szkolnictwo ponadgimnazjalne w Markach jest zagrożone. Podczas spotkania ze starostą 25 kwietnia radni Wspólnoty nie mieli żadnych pytań i nie widzieli żadnego problemu. Nie potrafili również wytłumaczyć, skąd wzięły się bagatelne kwoty, o których mówili w listopadzie.

Do kolejnej kuriozalnej sytuacji doszło podczas rozpatrywania projektu uchwały w sprawie polepszenia warunków życiowych wielodzietnych rodzin, której wnioskodawcami byli rzekomo radni Wspólnoty. Niestety, nikt z radnych nie był nawet w stanie przedstawić projektu tej uchwały, nie mówiąc już o udzieleniu odpowiedzi na pytania. Te obowiązki uchwałodawcy próbowano zrzucić na burmistrza, który w tym wypadku był jedynie organem opiniującym uchwałę. Brak szacunku dla mieszkańców? Brak kompetencji? Mam nadzieję, że sytuację tę sprawiła po prostu późna pora.

Kolejnym przykładem brakiem własnego zdania na tej samej sesji było głosowanie nad powołaniem doraźnej komisji do spraw budowy kanalizacji sanitarnej oraz nowego budynku gimnazjum. Podczas kuluarowych rozmów niektórzy radni przyznawali rację, że potrzebne jest wzmożenie wysiłków, aby prace kanalizacyjne były jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców, a wykonawcy realizowali wszystko zgodne ze sztuką budowlaną. Główny nacisk chcieliśmy położyć przede wszystkim na odtwarzanie nawierzchni ulic. Jednak Ci sami radni podczas jawnego głosowania opowiedzieli się przeciwko powołaniu komisji uchylając się od odpowiedzialności za realizację tych inwestycji.

Cały wywiad dostępny jest również na stronie internetowej Kuriera W.

ZAŚMIECONA OSTATNIA DROGA

Od kilku tygodni taki właśnie widok co kilka dni wita mieszkańców odwiedzających groby zmarłych, czy też uczestniczących w pogrzebach na naszym mareckim cmentarzu przy ulicy Bandurskiego. Z parkingu przy cmentarzu firma zbierająca segregowane odpady z Marek zrobiła sobie składowisko. Wiadomo, że gdzieś te odpady trzeba zwieźć przed wywiezieniem ich do sortowni, jednak, czy aby na pewno słusznym miejscem do tego celu jest brama cmentarna?

Nawet po wywiezieniu kontenerów wokół cmentarza fruwają śmieci, które znaleźć można również w pobliskim rowie melioracyjnym. Podczas przerzucania worków przez pracowników firmy zajmującej się zbiórką odpadów część śmieci wypada z kontenerów, a wiatr roznosi je po okolicy. Niestety, zdarzają się i tacy, którzy do kontenerów, a właściwie pod nie przywożą swoje odpady w postaci chociażby zużytych opon samochodowych. W okresie letnim dojdzie jeszcze jeden czynnik, który będzie skutecznie odstraszał przed wizytą na grobach bliskich, a mianowicie straszliwy smród, jaki będzie unosił się z kontenerów przy wysokich temperaturach.

Na jednej z kwietniowych sesji Rady Miasta o całej sytuacji poinformowaliśmy burmistrza, który obiecał zainterweniować w tej sprawie. Oby skutecznie.

 

433 TYS. ZŁOTYCH DLA MAREK NA BUDOWĘ ORLIKA PRZY SP1

Piątek trzynastego okazał się szczęśliwy dla naszego miasta. Podczas sesji Sejmiku Województwa Mazowieckiego, która odbyła się 13 kwietnia radni przyjęli uchwałę w sprawie udzielenia pomocy finansowej w 2012 roku w formie dotacji celowej jednostkom samorządu terytorialnego realizującym program „Moje Boisko – Orlik 2012”. Wśród 38 gmin, które otrzymają dofinansowanie znalazły się Marki.

To już kolejny krok wykonany przez samorząd województwa w celu wsparcia budowy nowych boisk przy Szkole Podstawowej Nr 1 im. Kornela Makuszyńskiego. W lutym zarząd województwa w drodze uchwały wytypował  jednostki samorządu terytorialnego, które rekomendował do udzielenia dotacji.  Oznaczało to, że nasz wniosek spełnił wszystkie wymogi formalne i można było przystąpić do planowania tej inwestycji mając gwarancję dofinansowania ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki w kwocie 333tys. złotych. W związku z powyższym 29 lutego Rada Miasta Marki jednogłośnie podjęła uchwałę przygotowaną przez radnych z klubów „O Przyszłość Marek”, „Marki 2020” oraz Platforma Obywatelska RP w sprawie przystąpienia do V edycji programu „Moje Boisko – Orlik 2012”. W styczniu w budżecie miasta zabezpieczono środki na wkład własny dla tej inwestycji.

Uchwała Sejmiku Województwa Mazowieckiego przyznaje Markom dotację w kwocie 100 tys. złotych na budowę drugiego już Orlika. Łącznie miasto otrzyma 433 tys. złotych na zagospodarowanie terenu wokół Szkoły Podstawowej Nr 1. Poza kompleksem boisk wybudowanym w ramach programu „Moje Boisko – Orlik 2012” powstanie również bieżnia ze stanowiskiem do skoku w dal oraz parkingi. W 2012 roku w powiecie wołomińskim Orliki powstaną również w Wołominie oraz  Strachówce.