W systemie odbioru odpadów konieczne są zmiany

mulltonnen-3979757_1280

Co ma woda do produkcji śmieci oraz który z czterech niesprawiedliwych systemów naliczania opłaty za odbiór śmieci uznać za najbardziej sprawiedliwy? Te 2 pytania od ponad dwóch tygodni spędzają mi sen z powiek. A wszystko za sprawą armageddonu śmieciowego, który nawiedził Mazowsze.

W ciągu ostatnich miesięcy firmy odbierające odpady na Mazowszu zaczęły masowo wypowiadać umowy z gminami, by następnie w przetargach proponować kilkukrotnie wyższe stawki. W myśl obecnych przepisów władzom gmin nie pozostaje nic innego, jak godzić się na dyktat firm śmieciowych, bo od czasu wprowadzenia ustawy, która nowymi regulacjami zlikwidowała gospodarkę wolnorynkową w obszarze odbioru odpadów na rzecz gospodarki planowej, to gmina jest właścicielem śmieci, a nie mieszkaniec i musi je z każdej zamieszkałej posesji odebrać. Żeby było trudniej ustawodawca wprowadził rejonizację kraju i śmieci z gminy „x” nie mogą wyjechać poza rejon wskazany w przepisach, nawet jak w innych rejonach jest więcej mocy przerobowych na wysypiskach i w sortowniach, a te na Mazowszu są oblegane i przepełnione. Jeśli dodamy do tego wzrost opłat za prąd, gaz i sytuację na rynku pracowniczym mamy odpowiedź na pytanie skąd cena za odbiór odpadów tak drastycznie wzrasta.

Od 2012 roku za odbiór i zagospodarowanie odpadów mieszkańców odpowiada marecki samorząd. Przepisy zostały tak skonstruowane, że miasto na śmieciach nie może zarabiać, a kwota jaką trzeba zapłacić firmie za odbiór śmieci musi się bilansować z wpłat mieszkańców. Sęk w tym, że ustawodawca dał tylko 4 niesprawiedliwe możliwości radzie miasta na ustalenie wysokości stawki wprowadzając przy tym górną granicę opłaty, nawet jeśli miasto musiałoby dołożyć różnicę dla firmy odbierającej śmieci kosztem środków na miejskie inwestycje, jeśli firma żądałaby wyższej zapłaty. Te 4 możliwości naliczenia opłaty wykluczają jedyną najsprawiedliwszą metodę, czyli od wielkości wyprodukowanych śmieci w gospodarstwie domowym. To logiczne, że jeśli ktoś zapełni dwa kosze odpadów, powinien zapłacić za te 2, a jak ktoś zapełni cały kontener, powinien zapłacić za kontener. Takie rozwiązanie, choć najbardziej sprawiedliwe, ustawa zabrania nam wprowadzić.

4 rozwiązania, jakie daje ustawa to:
– naliczenie opłaty od każdej osoby zamieszkującej nieruchomość,
– naliczenie opłaty od metrażu lokalu mieszkalnego wyznaczając stawkę za każdy m2,
– naliczenie jednakowej opłaty od każdego gospodarstwa domowego,
– naliczenie opłaty na podstawie średniego miesięcznego zużycia wody na nieruchomości.

W idealnym świecie, najbardziej sprawiedliwa spośród tych czterech metod, wydaje się ta od liczby osób. Choć wiadomo, że każdy produkuje inną ilość śmieci i trudno tu generalizować. Jednak już w 2011 roku Biuro Analiz Sejmowych podczas procedowania projektu ustawy w parlamencie alarmowało, że jest to najbardziej niedoskonała metoda, ponieważ z jednej strony jeszcze przed wprowadzeniem ustawy wyniki sondaży mówiły, że ok 30% polskiego społeczeństwa unika płacenia za śmieci (m.in. stąd pojawiają się śmieci w lasach), a ta metoda nie daje żadnych możliwości prawnych samorządowi, by zweryfikował, czy liczba osób zadeklarowanych przez właściciela nieruchomości jest zgodna z prawdą. Jednak w momencie wejścia w życie ustawy większość gmin opowiedziało się właśnie za metodą „od osoby”, bo wydawała się najbardziej sprawiedliwa spośród dostępnych czterech. Ale opinia Biura Analiz Sejmowych okazała się, niestety, prorocza.

Na przestrzeni lat, w których obowiązują zmienione przepisy coraz więcej gmin odchodziło od tego pomysłu, a ani jedna gmina, która oparła swój system na zużyciu wody z niego nie zrezygnowała. I tak, po złożeniu deklaracji okazało się, że w Poznaniu brakuje ok. 100tys. mieszkańców w systemie(!!!), a np. w Gorzowie Wielkopolskim brakowało 1/3 mieszkańców. Ustawa zezwala, by każdy właściciel lokalu podał w deklaracji, że mieszka sam, a gmina musi przyjąć to do wiadomości i nie może tego skontrolować. W ten sposób uczciwi płacili, a nieuczciwym się upiekło.

Wadliwość tego systemu dostrzegało coraz więcej miast decydując się na jego zmianę. My też stanęliśmy przed tym dylematem, gdy firmy za odbiór odpadów z Marek zaoferowały kilkukrotną podwyżkę cen (podobnie jak w sąsiednich gminach). Po skonfrontowaniu liczby osób widniejących na deklaracjach z wszelkimi możliwymi systemami, dzięki którym możemy wyliczyć przybliżoną liczbę mieszkańców wyszło, że w naszym systemie brakuje ok. 8 tysięcy osób. Po otwarciu ofert w nowym przetargu zaczęto analizować każdą z 4 możliwych metod i przeliczać stawkę na nowo. Przypomnę, że miasto na śmieciach zarabiać nie może. Pieniądze z opłat śmieciowych w całości trafiają do firmy, która odbiera od nas śmieci, a z budżetu miasta i tak trzeba będzie pokryć niedobór jaki powstanie. Opłaty za śmieci to nie jest zysk dla gminy, nie można ich wydać na premie dla radnych, czy burmistrza; nie można ich wydać na cokolwiek innego, jak tylko na zagospodarowanie śmieci. Żaden radny i żaden urzędnik nie ma w tym żadnego interesu, żeby stawki za śmieci wzrosły kilkukrotnie. Wynika to wyłącznie z przepisów ustawy i kwoty z przetargu.

Przy analizie tej sytuacji zacząłem się zastanawiać co ma zużycie wody do produkcji śmieci? Dlaczego to właśnie woda znalazła się jako wskaźnik w ustawie, a nie prąd, gaz, czy cokolwiek innego? Zacząłem szukać korelacji w opracowaniach naukowych i opiniach na temat ustawy. Okazało się, że ma to jednak sens.

Najpierw wziąłem sprawę „na chłopski rozum”. Gdy rozejrzałem się po łazience dostrzegłem mnóstwo opakowań po kosmetykach, które prędzej, czy później znajdą się w koszu. Szampony, mydła, żele pod prysznic, kremy, odżywki, pasta do zębów itp. To wszystko wyląduje w workach na śmieci. Im częściej będę się mył, tym szybciej ten worek się zapełni. Pralka to z kolei królestwo proszków do prania, opakowań po płynach do płukania i tak dalej, i tak dalej.

Gdy wyszedłem do ogródka, na pielęgnację którego też zużywam wodę, szybko obliczyłem, że rocznie zapełniam ok. 56 brązowych worków skoszoną trawą, które miasto musi odebrać. Do tego dochodzi kilkanaście worków zgrabionych liści, odpady z pielenia oraz zgniłe i uschnięte kwiaty i krzewy oraz gałęzie.

Gdy zajrzałem do lodówki też znalazłem tam mnóstwo opakować, które prędzej czy później wylądują w workach na śmieci, ale najpierw, żeby przyrządzić jedzenie będę musiał zużyć wodę, a następnie również po sobie pozmywać.

Tyle praktyki, a jak wygląda teoria? Oczywiście, że  ilość zużywanej wody na terenie nieruchomości nie odzwierciedla faktycznej ilości wytwarzanych odpadów, bo żadna z czterech metod zaproponowanych przez ustawodawcę tego nie odzwierciedla i to jest największy minus całej tej sytuacji i zmian w przepisach. Każda metoda dla jakiejś grupy zawsze będzie krzywdząca. Tego, niestety, nie da się uniknąć. Ale metoda ta powinna zapewnić w miarę proporcjonalne wyliczenie opłaty, biorąc pod uwagę statystyczne dane krajowe, mówiące o tym, że jedna osoba zużywa 3m sześcienne wody miesięcznie. Ponadto metoda „od wody” daje możliwość weryfikacji przez mieszkańców ilości zużytej wody podanej w deklaracji. Mieszkaniec sam na podstawie danych otrzymanych z Wodociągu Mareckiego będzie wpisywał ilość zużytej wody, a samorząd ma możliwość skontrolowania tych danych (w przeciwieństwie do deklaracji „od osoby”).  Metoda „od wody” spowoduje także objęcie opłatą wszystkich faktycznie przebywających na terenie gminy, a nie tylko tych zgłoszonych. Nie ma możliwości, by gospodarstwo domowe zużywające wodę nie produkowało śmieci. Jest to też jedyna forma opłaty, która będzie motywowała mieszkańców do zachowań pro ekologicznych: im mniej wody zużyję, tym mniej zapłacę za odbiór odpadów (będzie to z pożytkiem zarówno dla środowiska, jak i przyszłych pokoleń, które będą z niego korzystały).

Po otwarciu ofert w przetargu na wybór nowej firmy odbierającej odpady trzeba było wyliczyć na nowo stawki odbioru odpadów dla mieszkańców, aby system przynajmniej w części się bilansował, bo przypomnę jeszcze raz, gmina nie może zarabiać na systemie, a dołożenie brakującej kwoty do systemu może się odbyć kosztem cięcia w wydatkach na inwestycje. Metody od powierzchni lokalu oraz od gospodarstwa domowego od początku nie brałem pod uwagę, uznając je za najbardziej krzywdzące i nie będę się do nich odnosił.

W przypadku pozostawienia obecnego sposobu, czyli „od osoby”, stawka miesięczna od jednego mieszkańca musiałaby wzrosnąć do 31,50 zł za śmieci segregowane i 62 zł za śmieci zmieszane. W tym systemie nadal obowiązywałaby zasada „uczciwi płacą, a nieuczciwym się upiecze”, czyli za śmieci ok. 8 tys. osób zapłaciliby uczciwi mieszkańcy składający nowe deklaracje. Dodatkowo z budżetu miasta należałoby dołożyć do systemu dodatkowe ok. 3,5 mln złotych rocznie.

Natomiast w przypadku wprowadzenia sposobu „od wody” stawka miesięczna wyniosłaby 10,50 zł razy średnia liczba m3 wody zużytych na miesiąc w roku poprzednim w gospodarstwie. A więc, jeśli ktoś zużywał statystyczne 3m sześcienne miesięcznie (które wcześniej przytoczyłem) zapłaci 31,50 zł, czyli dokładnie tyle, ile by wynosiła stawka „od osoby”. Dlatego zanim zaczniecie odsądzać burmistrza od czci i wiary, że metoda obliczania stawki za śmieci „od wody” jest absurdem, przeliczcie, proszę, swoje zużycie wody i zweryfikujcie, czy aby na pewno jest wyższa od stawki „od osoby” (czyli 31,50zł).  Największym plusem tego systemu jest to, że stawka wyliczona dla każdego mieszkańca, będzie tu przybliżona do tej „od osoby”, a dodatkowo pozwoli maksymalnie uszczelnić cały system i nie pozwoli na oszustwa.

Oczywiście, taki przelicznik sprawi, że wiele gospodarstw domowych będzie mogło płacić niższe stawki, niż wychodziłoby to z metody „od osoby”, ale trafią się też takie gospodarstwa, dla których ta stawka będzie jednak wyższa. I to jest cały mankament systemu odbioru odpadów wprowadzonego ustawą z 2011 roku – nie pozwala na sprawiedliwe wyliczenie stawki. Mamy do dyspozycji 4 niesprawiedliwe metody i musimy wybrać tą, którą uważamy za najmniej niesprawiedliwą patrząc na sprawę przez pryzmat całego miasta i jego finansów. Dlatego, z pełnym przeświadczeniem o tym, że jest to rozwiązanie niesprawiedliwe, z pełnym przekonaniem zagłosuję podczas sesji za opłatą „od wody”, bo uznaję ją za najuczciwszą spośród wszystkich niedoskonałych możliwych metod.

To co napiszę, na pewno nie przysporzy mi poklasku i wzbudzi negatywne odczucia. Jednak nigdy nie uciekałem od trudnych decyzji i nie działałem pod publiczkę, bo odpowiedzialność za budżet mojego miasta jest dla mnie ważniejszą wartością od internetowych opinii na swój temat. Osobom, które poczują się pokrzywdzone tym systemem z różnych względów, mogę po prostu po ludzku współczuć, tak jak współczułbym innym pokrzywdzonym przez wybór innej metody. Interes poszczególnego mieszkańca powinien być dla radnego priorytetem, jednak przy podejmowaniu strategicznych decyzji musi on zważyć, czy ten pojedynczy interes nie stoi niekiedy w sprzeczności z interesem miasta, za którego rozwój i przyszłość odpowiada.

Wartością demokracji jest to, że możemy konfrontować ze sobą różne stanowiska w cywilizowany sposób i przekonywać do swoich racji. Wartością demokracji jest też to, że nikogo nie możemy zmusić siłą do swoich racji. Możemy używać sensownych argumentów, ale mimo wszystko każdy może pozostać przy swoim przekonaniu i swoich wartościach. Starałem się przytoczyć argumenty poparte danymi i analizami, do których dotarłem, by w pełni uzasadnić swój wybór. Wiem, że nie jestem w stanie przekonać wszystkich do swoich racji, ale mam nadzieję, że ten tekst chociaż w części przybliży każdemu motywacje, którymi będę się kierował rozpatrując projekt uchwały w sprawie ustalenia stawek za odbiór odpadów.

Reklamy

Relacja z V sesji rady miasta

Lutowe obrady radnych przebiegły przede wszystkim pod znakiem spraw związanych ze zdrowiem. Radni rozpatrzyli 18 projektów uchwał.

Podczas sesji burmistrz Jacek Orych przedstawił nowego zastępcę Grzegorza Kasprowicza, który w mareckim samorządzie zajmie się sprawami komunalnymi, ochrony środowiska, zarządzania kryzysowego oraz monitoringu miejskiego. Radni zapoznali się także z prezesem miejskiej spółki Mareckie Inwestycje Miejskie Piotrem Grubkiem, który pełni tę funkcję od grudnia ubiegłego roku.

Radni przyjęli 4 programy zdrowotne związane z prowadzeniem w Markach zajęć z pierwszej pomocy przedmedycznej dla dzieci, pomocą paliatywną dla mieszkańców, organizacją zajęć szkoły rodzenia oraz szczepieniami dla seniorów. Wprowadzono także zmiany do statutu Mareckiej Rady Seniorów, wyrażono zgodę na przystąpienie miasta Marki do stowarzyszenia „Metropolia Warszawa” oraz Związku Samorządów Polskich, a także zrezygnowano z opłat postojowych na parkingach „Parkuj i Jedź” przy Sportowej i Dużej.

Na wniosek burmistrza wprowadzono także zmiany do tegorocznego budżetu miasta oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej, które pozwolą m.in. na montaż klimatyzacji w pomieszczeniach Biblioteki Publicznej. Radni podjęli 3 uchwały w sprawie dzierżawy miejskiego gruntu oraz 2 uchwały w sprawie najmu lokali użytkowych.

Na sesji zjawili się kupcy handlujący na zamkniętym bazarze przy ulicy Jutrzenki prosząc o pomoc w rozwiązaniu problemu dalszego handlu w tym miejscu. Goście zostali poinformowani, że jeszcze przed zamknięciem targowiska Sanepid zakazał handlu w tym miejscu mięsem oraz ciastem, a na zarządcę targowiska nałożono karę, za nieprzestrzeganie przepisów sanitarnych, w związku z czym dalszy handel w tej okolicy odbywa się niezgodnie z prawem.

Radni prawie jednogłośnie stwierdzili, że zakup targowiska przy Jutrzenki i zorganizowanie handlu w ten sposób, by spełniał wszystkie wymogi Sanepidu jest obecnie niemożliwe. Koszt ok. 4 mln złotych jaki trzeba by ponieść na ten cel jest zbyt duży, by przeznaczyć je na inwestycję, która będzie wykorzystywana przez 4 dni w miesiącu przez kilka godzin, szczególnie, że miasto posiada targowisko spełniające wszelkie wymogi, które w soboty stoi puste, a w budżecie miasta nie ma obecnie wolnych środków.

Kupcy otrzymali zapewnienie, że służby samorządowe będą ich wspierać proceduralnie i administracyjnie w przypadku dzierżawy przez nich terenu targowiska i zorganizowania tam handlu na nowo. Dostosowanie terenu do wymogów służb epidemiologicznych trwałoby minimum kilka miesięcy, a na ten czas kupcy zostali do zaproszeni do handlu na targowisku przy ul. Paderewskiego w soboty i otrzymali gwarancję zorganizowania szerokiej kampanii informacyjnej na ten temat wśród mieszkańców.

5 sesja

Relacja z IV sesji Rady Miasta Marki

urząd

Radni spotkali się po raz pierwszy w tym roku na sesji, by podjąć 4 uchwały.

23 stycznia obrady rozpoczęły się od upamiętnienia minutą ciszy tragicznie zmarłego wieloletniego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który został zamordowany na oczach mieszkańców pełniąc swoją publiczną służbę.

Po ustaleniu porządku obrad radni zapoznali się z informacją burmistrza na temat podjętych działań pomiędzy sesjami oraz przyjęli protokoły z 2 i 3 posiedzenia rady.

Tematem, który zdominował obrady był Program Ograniczenia Niskiej Emisji dla Gminy Miasto Marki, który został zaprezentowany przez pracowników Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz zaproszonych ekspertów. Radni podjęli także dwie uchwały planistyczne: w sprawie uchwalenia planu zagospodarowania miejscowego „Grunwaldzka” oraz w sprawie zmiany granic opracowania planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie stacji uzdatniania wody przy ul. Spacerowej.

Z inicjatywy klubu radnych „Tak, zmieniamy Marki” rada miasta jednogłośnie przyjęła stanowisko w sprawie prac prowadzonych w Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego przez GDDKiA. Więcej na temat apelu do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad znajduje się w osobnym artykule.

Wykaz podjętych uchwał

Apel do GDDKiA w sprawie remontu Alei Piłsudskiego

pilsudskiego

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Marki podjęliśmy stanowisko w sprawie modernizacji Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego przez GDDKiA. Wskazaliśmy szereg aspektów związanych z bezpieczeństwem zarówno pieszych, jak i kierowców i liczymy na profesjonalne podejście do tematu przez inwestora.

Dziękuję radnym z klubu „Tak, zmieniamy Marki” za pomoc w przygotowaniu projektu uchwały, a w szczególności Robertowi Szafrańskiemu.

Treść stanowiska:

Rada Miasta Marki wyraża głębokie zaniepokojenie wobec jakości prac już zrealizowanych w ciągu Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego w pasie drogowym wschodnim oraz stanu pasa drogowego zachodniego czasowo udostępnionego do ruchu na okres zimowy.

Od dziewięciu miesięcy w mieście Marki trwa remont nawierzchni Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego realizowany na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jest to element kontraktu obejmującego budowę Obwodnicy Marek (fragment drogi S8). Dzięki uzyskaniu przejezdności i oddaniu do użytku drogi S8 od węzła Marki do węzła Radzymin Płd. w grudniu 2017 roku mieszkańcy Marek po wielu trudnych latach oczekiwań na polepszenie sytuacji drogowej mogli wreszcie odczuć poprawę komfortu życia w naszym mieście. A wszystko za sprawą wyprowadzenia ruchu tranzytowego poza Marki i ograniczenia liczby pojazdów przejeżdżających codziennie Aleją Piłsudskiego, co wiązało się z likwidacją zatorów drogowych, ograniczeniem emisji spalin, hałasu i drgań emitowanych przez pojazdy poruszające się główną arterią naszego miasta.

Niestety, radość mieszkańców z otwarcia Obwodnicy Marek trwała tylko kilka miesięcy. W kwietniu 2018 roku rozpoczął się remont nawierzchni Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego na całej długości naszego miasta. Tak szeroki zakres prac i wprowadzenie czasowej organizacji ruchu spowodowały, że zatory drogowe znów powróciły do Marek, a termin realizacji inwestycji był wielokrotnie przesuwany z różnych przyczyn.

Mimo zapewnień przedstawiciela wykonawcy remontu firmy Astaldi, złożonych na sesji Rady Miasta Marki we wrześniu 2018 roku, nie udało się zakończyć inwestycji przed okresem zimowym. W wyniku czego na zachodniej nitce remontowanego odcinka nie zdążono ułożyć warstwy ścieralnej asfaltu, jednak, by usprawnić komunikację w Markach, czasowo oddano do użytkowania pas drogi.

Od tego czasu do Burmistrza Miasta Marki, pracowników Urzędu Miasta Marki oraz radnych wpłynęło wiele skarg od mieszkańców związanych ze stanem pasa drogowego udostępnionego na okres zimowy, które należy uznać za uzasadnione. W związku z powyższym, podzielając stanowisko na temat konieczności jak najszybszej realizacji części prac w ciągu drogi, by usprawnić komunikację i zminimalizować możliwość uszkodzenia pojazdów poruszających się obecnie Aleją Piłsudskiego, wnosimy o pilną poprawę zjazdów z Alei Piłsudskiego w drogi poprzeczne.

Obecny zły stan techniczny wielu skrzyżowań powoduje uszkodzenia pojazdów poruszających się po mareckich drogach oraz sprzyja niebezpiecznym sytuacjom w związku z tworzącymi się zatorami powodowanymi przez pojazdy skręcające z Alei Piłsudskiego w boczne ulice. Ponadto wnosimy o odpowiednie połączenie nawierzchni asfaltowej na przewiązkach. Obecny stan techniczny wielu skrzyżowań utrudnia przejazd nie tylko samochodom osobowym, ale również autobusom komunikacji miejskiej. Zwracamy się również o weryfikację i poprawę oznaczenia niebezpiecznych miejsc znajdujących się obecnie w pasie drogi: oznakowanie niedokończonych studzienek kanalizacyjnych, ubytków w chodniku, uzupełnienie oznakowania poziomego jezdni oraz uprzątnięcie zbędnych modułów plastikowych z pasa drogi.

Z dużym zaniepokojeniem odnotowujemy także szereg uwag związanych ze stanem zmodernizowanej już wschodniej nitki Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego. Obecnie w wielu miejscach po opadach deszczu lub w wyniku roztopów tworzą się zastoiny wodne, które nie występowały przed modernizacją nawierzchni. Taki stan rzeczy może być spowodowany niewłaściwym wykonaniem spadków nawierzchni jezdni oraz likwidacji odwodnienia przykrawężnikowego, przez co woda opadowa nie trafia do studzienek i zalega w pasie drogi. Wnosimy o przeanalizowanie tej sytuacji i wdrożenie środków zaradczych.

Należy także zwrócić uwagę na wysokość krawężnika na wyremontowanej jezdni, który w wielu miejscach znajduje się obecnie praktycznie na równi z nawierzchnią pasa drogowego, co powoduje zagrożenie dla życia i zdrowia pieszych. W związku z powyższym wnosimy o weryfikację wysokości krawężnika na całej długości Alei Piłsudskiego i dostosowanie jego wysokości do przepisów Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (tekst jednolity Dziennik Ustaw z dnia 29 stycznia 2016 r. poz. 124).

Mając na uwadze dotychczasową współpracę pomiędzy Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad i samorządem Gminy Miasto Marki, która na przestrzeni lat zaowocowała przyspieszeniem budowy Obwodnicy Marek i oddaniem jej do użytku, wierzymy, że również postulaty zawarte w powyższym stanowisku Rady Miasta Marki zostaną zrealizowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, by zadbać o bezpieczeństwo zarówno pieszych jak i kierowców korzystających z Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego.

 

Zmiana godzin moich dyżurów

W odpowiedzi na sugestie mieszkańców, zmieniłem termin swojego dyżuru na bardziej przystępny dla osób pracujących. Od 14 stycznia będę przyjmował mieszkańców w poniedziałki w godzinach 17:00- 19:00 w pokoju 34, po wcześniejszym osobistym lub telefonicznym umówieniu spotkania w Biurze Rady Miasta (tel. 22 418 81 08 lub 785 370 400).

Terminy dyżurów radnych miasta Marki znajdują się na stronie internetowej Urzędu Miasta Marki w zakładce Rada Miasta.

Radni uchwalili lokalne standardy urbanistyczne

lex deweloper

Podczas grudniowej sesji Rady Miasta Marki uchwalono lokalne standardy urbanistyczne. To nowatorskie rozwiązanie, które uporządkuje budowę osiedli w Markach.

Uchwała jest uzupełnieniem do przyjętej w tym roku ustawy, którą potocznie określono mianem lex developer. W założeniu ma uprościć realizację inwestycji, niezależnie od miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Pamiętajmy, że już teraz Marki są wielkim placem budowy. Lex deweloper może jeszcze bardziej zintensyfikować działania inwestorów, którzy odkryli nasze miasto jako interesującą lokalizację budów mieszkaniowych.

Materiał TVP3 Warszawa

Nowa kadencja, nowe wyzwania

W poniedziałek podczas pierwszej sesji Koleżanki i Koledzy Radni powierzyli mi funkcję przewodniczącego Rady Miasta Marki. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Bardzo cieszy mnie fakt, że na moją kandydaturę swoje głosy oddali nie tylko radni z mojego klubu, ale również z pozostałych środowisk zasiadających w radzie miasta. To bardzo dobra zapowiedź współpracy ponad podziałami dla dobra naszego miasta. Bardzo dziękuję za każdy oddany na mnie głos.

Obiecuję nie zmarnować pokładanego we mnie zaufania. Wierzę, że rozpoczynająca kadencja upłynie pod znakiem merytorycznych dyskusji, sprawnego działania rady miasta i realizacji wielu potrzebnych inicjatyw, bo wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia w naszym mieście.

Tak jak zapowiadałem podczas kampanii, chciałbym być jak najbliżej mieszkańców, dlatego swoje dyżury radnego od grudnia będę pełnił wieczorami oraz w soboty w CAF3 lub w mareckich szkołach, by mieszkańcy mogli z nich skorzystać bez konieczności zwalniania się z pracy.

Nowo wybranym Radnym Miasto Marki oraz Jacek Orych Burmistrz Miasta Marki życzę owocnych pięciu lat i samych słusznych decyzji.

pierwsza sesja male

Mamy nowego radnego

nominacja jaździk

Jarosław Jaździk objął dziś mandat radnego w Markach. Jako przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej wręczyłem nowemu radnemu zaświadczenie o wyborze oraz wysłuchałem ślubowania, jakie złożył przed radą miasta.

Jarosław Jaździk zwyciężył w wyborach uzupełniających do rady miasta w okręgu nr 4, które zarządził wojewoda mazowiecki po śmierci wieloletniej radnej Marii Przybysz-Piwko. Nowemu radnemu życzę niesłabnącej determinacji w zmienianiu naszego miasta na lepsze.

ZAPROSZENIE NA OBCHODY 94. ROCZNICY BITWY WARSZAWSKIEJ

bitwa1W sierpniu 1920 roku wojsko polskie odparło atak armii bolszewickiej na Warszawę. Wśród walczących byli również Ci, których ciała spoczywają na cmentarzu parafialnym w Markach. Wszyscy Oni poświęcili swe życie broniąc Polski i Europy przed bolszewicką niewolą, przed zniszczeniem chrześcijańskiej cywilizacji. Stanęli naprzeciw zła i pokonali je składając siebie w ofierze.
Wdzięczni mieszkańcy Marek zbudowali im na mogiłach pomnik, który 1 listopada 1932 roku uroczyście odsłonił starosta warszawski Tadeusz Wardejn-Zagórski. Mijały lata. Orzeł z pomnika został skradziony. Pomnik zaczął popadać w ruinę i z czasem został rozebrany, a pamięć po nim powoli wygasała. W 2010 roku mieszkańcy Marek powołali Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Żołnierzy 1920 roku, którego ukoronowaniem działań było odsłonięcie zrekonstruowanego pomnika 14 sierpnia 2012 roku.
W poczuciu dumy z dokonań naszych przodków, dbając o przekazane dziedzictwo powróciliśmy do przedwojennej tradycji obchodów Bitwy Warszawskiej w naszym mieście.
Tradycją już stało się, że Marki rocznicę radzymińskiej wiktorii z 1920 roku nad wojskami bolszewickimi świętują wieczorem, 14 sierpnia.

Burmistrz i Rada Miasta Marki mają zaszczyt zaprosić na uroczyste obchody 94. rocznicy Bitwy Warszawskiej, które odbędą się w mieście Marki przy Pomniku Żołnierzy 1920 roku

Program uroczystości:
14 sierpnia 2014
Pomnik Żołnierzy 1920 roku na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Bandurskiego w Markach

19:00 Uroczysta Msza Święta polowa w intencji Ojczyzny oraz żołnierzy Pułku Strzelców Wileńskich, obrońców przedmościa Warszawy

19:50 Apel Pamięci
– wystąpienie Przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
– przemówienie Burmistrza Miasta Marki,
– prelekcja prezesa stowarzyszenia Pro Memoria na temat udziału miasta Marki w Bitwie Warszawskiej 1920 roku,
– Apel Pamięci Oręża Polskiego zakończony salwą honorową,
– złożenie wieńców przez delegacje,
– rozpalenie białych i czerwonych zniczy na żołnierskiej mogile

Zapraszamy do udziału w uroczystościach kombatantów walk o niepodległość, mieszkańców Marek i okolicznych miejscowości, przedstawicieli administracji państwowej i samorządowej, przedstawicieli organizacji społecznych, poczty sztandarowe oraz wszystkich tych, którzy czują potrzebę, by oddać hołd znanemu i bezimiennemu Żołnierzowi Wojska Polskiego.

pomnik 2012pomnik przed wojną

MARKI W RĘKACH MŁODZIEŻY

Jak co roku w obecnej kadencji samorządu, w czerwcu zorganizowana została sesja Młodzieżowej Rady Miasta Marki, w którym udział wzięli przedstawiciele wszystkich mareckich szkół. Tym razem temat obrad brzmiał: „Aktywne Marki – w zdrowym ciele zdrowy duch”.

Sesję otworzył przewodniczący rady miasta Dariusz Boryczko, który przywitał uczestników i zarządził wybór przewodniczącego obrad spośród młodzieżowych radnych. By wyłonić przewodniczącego, a właściwie przewodniczącą, potrzebne były aż dwa głosowania, ponieważ w pierwszym dwoje kandydatów uzyskało tyle samo głosów. Ostatecznie przewodniczącą została Zuzanna Pietrucha, reprezentująca Gimnazjum Nr 2.

Następnie głos zabrał burmistrz Janusz Werczyński, który z dużym zadowoleniem odniósł się do faktu, że młodzi mieszkańcy chcą angażować się w sprawy swojego miasta i życząc młodzieżowym radnym owocnych obrad wyraził nadzieję, że wśród młodzieży biorącej udział w sesji są przyszli radni, a może nawet przyszły burmistrz Marek.

Gdy przewodnicząca Zuzanna Pietrucha przeszła do głównego punktu obrad, kreatywność młodzieżowych radnych zdawała się nie mieć końca. Reprezentacji poszczególnych szkół po kolei prezentowali swoje propozycje w jaki sposób Marki mogą zadbać o zdrowie i kondycję fizyczną swoich mieszkańców. Praktycznie w każdej prezentacji młodzież postulowała budowę miejskiego basenu, siłowni plenerowych, czy też uruchomienia wypożyczalni rowerów. To, jak wynika z przebiegu obrad, chyba najpilniejsze, zdaniem młodzieży, mareckie inwestycje. Nie brakowało również bardzo oryginalnych pomysłów, jak chociażby organizacja targów zdrowej żywności, czy marecki nightskating – nocny przejazd przez miasto zorganizowanej grupy rolkarzy i wrotkarzy, o co postulowali młodzieżowi radni ze Szkoły Podstawowej Nr 2.

Na zakończenie sesji młodzież miała możliwość zadawania pytań dotyczących funkcjonowania miasta, na które starali się odpowiadać obecni podczas obrad radni. Reprezentanci Gimnazjum Nr 1 Zofia Kania i Bartłomiej Kryca zgłosili projekt uchwały zawierającej wniosek o powołanie stałej młodzieżowej rady miasta, która obradowałaby cyklicznie, a nie jak do tej pory raz w roku. Po krótkiej dyskusji wniosek ten został przegłosowany jednomyślnie przez młodzieżowych radnych.

W nagrodę za poświęcony czas i wysiłek w przygotowanie wystąpień, młodzieżowi radni udali się na wycieczkę do Belwederu, gdzie zwiedzili ekspozycję poświęconą marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, gabinet orderu wojennego Virtuti Militari, a także pałacowe wnętrza oraz belwederską kaplicę.

belweder wyc