Z wizytą w redakcji WWL24

Niedawno po raz pierwszy gościłem w redakcji portalu informacyjnego WWL24, która mieści się w Markach. Rozmawialiśmy o Skwerze Pamięci Narodowej oraz rewitalizacji przestrzeni miejskiej za sprawą Mareckiego Budżetu Obywatelskiego.

Aktywne przejście dla pieszych na Fabrycznej – wniosek do starosty

Dziś skierowałem do Starosty Wołomińskiego wniosek o zabezpieczenie środków na budowę aktywnego przejścia dla pieszych w ciągu ulicy Fabrycznej przy CAF3.
Remont tej drogi powiatowej dobiegł końca, trwają odbiory techniczne, jednak moim zdaniem zapomniano o bezpieczeństwie pieszych. Zdecydowano o doświetleniu tylko jednego ze skrzyżowań. Niestety, akurat wybrano najbezpieczniejsze z nich, czyli jedyne, które posiadało już sygnalizację świetlną (Fabryczna/Ząbkowska).

Przejście dla pieszych przy ulicy Malinowej jest bardzo uczęszczane przez mieszkańców za sprawą bliskości wielu instytucji użyteczności publicznej w tym rejonie. Nie jest ono dobrze doświetlone, a dodatkowo widoczność utrudniają samochody stojące w korku w kierunku Al. Piłsudskiego.

Zapraszam na swój dyżur

dyżur radnego

Zdobądź stypendium miasta Marki

program stypendialny

Można już składać wnioski o przyznanie Stypendium Miasta Marki na nowy rok szkolny. Program stypendialny adresowany jest do uczniów szkół średnich oraz studentów.

Podczas sierpniowej sesji radni wprowadzili kilka zmian w regulaminie przyznawania stypendiów. W tym roku zwiększyliśmy ich liczbę rozdzielając osiągnięcia sportowe i artystyczne na dwie odrębne kategorie.

Na zgłoszenia czekamy do 7 października. Szczegóły w linku.

XII sesja Rady Miasta Marki

2061

Mam nadzieję, że radni wykorzystali wakacyjny okres na wypoczynek, bo przed nami sesja z rekordowym porządkiem obrad – 50 punktów! 28 sierpnia odbędzie się XII sesja rady miasta.

Radni zajmą się m.in. zmianą obwodów szkolnych, wygaszeniem mareckich gimnazjów, uchwaleniem nowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz zmianami w regulaminie przyznawania stypendiów dla uczniów i studentów.

Cały porządek obrad pod linkiem.

Pierwszy raport o stanie gminy

65072516_2775766359160166_3947458446948827136_n

Dziś mocno pracowity dzień na sesji. Rozpatrujemy zarówno Raport o stanie gminy za 2018, jak i sprawozdanie z wykonania budżetu. Sesja liczy raptem 26 punktów. Obrady owocne. Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj skończymy.

Wszystkie materiały dotyczące sesji rady miasta dostępne są w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Marki.

Młodzież debatowała o zjednoczonej Europie

61973438_2715687728501363_3647304837856493568_o

To już nasza marecka tradycja. Na początku czerwca z okazji Dnia Dziecka na jeden dzień oddajemy władzę nad miastem w ręce młodzieży – reprezentantów mareckich szkół. Temat dzisiejszej sesji Młodzieżowej Rady Miasta Marki związany był z jubileuszem 15-lecia wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zadanie dla młodzieżowych radnych nie było łatwe, ponieważ oczekiwaliśmy przedstawienia bilansu zysków i strat członkostwa naszego kraju w strukturach zjednoczonej Europy. Nie chcieliśmy, aby młodzież podeszła do tematu bezkrytycznie, ale by miała możliwość przedstawienia swoich przemyśleń na temat integracji europejskiej. W trakcie sesji wysłuchaliśmy bardzo merytorycznych wystąpień. Temat obrad był bardzo szeroki, dlatego też każda delegacja szkolna przestawiła go z nieco innej strony. Punktem wyjścia było motto Unii Europejskiej: „zjednoczeni w różnorodności”.

Podczas prezentacji zdecydowanie przeważały pozytywne opinie na temat naszego członkostwa w Unii Europejskiej i dalszego funkcjonowania instytucji unijnych. Młodzież, która wychowała się już w Unii Europejskiej zwracała uwagę na otwarcie granic: swobodę poruszania się, możliwość wyjazdu na studia i do pracy do dowolnego kraju członkowskiego, a także ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej z krajami europejskimi. Nie mogło zabraknąć dyskusji o funduszach europejskich. Młodzieżowi radni przedstawili konkretne inicjatywy zrealizowane dzięki środkom z unijnego budżetu, zarówno te infrastrukturalne, jak i społeczne, a także zwrócili uwagę na wsparcie dla polskiego rolnictwa.

Nie zabrakło również dyskusji na temat wyzwań, przed którymi stoi dziś Unia Europejska. Otwarty rynek pracy sprzyja wyjazdowi zagranicę wykwalifikowanych pracowników, których brakuje w kraju. Pogłębia to kryzys demograficzny w wielu rejonach Polski, ponieważ to głównie młodzi ludzie decydują się wyjechać w poszukiwaniu pracy do krajów Europy Zachodniej. Radnych zaniepokoiła także m.in. skala wyłudzeń podatku VAT.

Bardzo ważne słowa w trakcie obrad padły na temat przyszłości Europy. Jeden z radnych zauważył, że istnieją teorie, które mówią, że to konflikty determinują rozwój, jednak dla Europy nie ma innej drogi rozwoju jak integracja, co pokazały ostatnie dziesięciolecia. Należy tylko rozważnie tą integracją kierować i unikać absurdów w tworzeniu unijnych regulacji.

Była to już 9 młodzieżowa sesja rady miasta, którą miałem przyjemność organizować. Jak co roku młodzież wykazała się kreatywnością i świetnie poradziła sobie z tematem. Mogę być spokojny o przyszłość naszego miasta. Jeśli tylko nasza młodzież zechce zaangażować się w działalność samorządową, burmistrz i radni będą mieć godnych następców, którzy pokierują Markami.

W systemie odbioru odpadów konieczne są zmiany

mulltonnen-3979757_1280

Co ma woda do produkcji śmieci oraz który z czterech niesprawiedliwych systemów naliczania opłaty za odbiór śmieci uznać za najbardziej sprawiedliwy? Te 2 pytania od ponad dwóch tygodni spędzają mi sen z powiek. A wszystko za sprawą armageddonu śmieciowego, który nawiedził Mazowsze.

W ciągu ostatnich miesięcy firmy odbierające odpady na Mazowszu zaczęły masowo wypowiadać umowy z gminami, by następnie w przetargach proponować kilkukrotnie wyższe stawki. W myśl obecnych przepisów władzom gmin nie pozostaje nic innego, jak godzić się na dyktat firm śmieciowych, bo od czasu wprowadzenia ustawy, która nowymi regulacjami zlikwidowała gospodarkę wolnorynkową w obszarze odbioru odpadów na rzecz gospodarki planowej, to gmina jest właścicielem śmieci, a nie mieszkaniec i musi je z każdej zamieszkałej posesji odebrać. Żeby było trudniej ustawodawca wprowadził rejonizację kraju i śmieci z gminy „x” nie mogą wyjechać poza rejon wskazany w przepisach, nawet jak w innych rejonach jest więcej mocy przerobowych na wysypiskach i w sortowniach, a te na Mazowszu są oblegane i przepełnione. Jeśli dodamy do tego wzrost opłat za prąd, gaz i sytuację na rynku pracowniczym mamy odpowiedź na pytanie skąd cena za odbiór odpadów tak drastycznie wzrasta.

Od 2012 roku za odbiór i zagospodarowanie odpadów mieszkańców odpowiada marecki samorząd. Przepisy zostały tak skonstruowane, że miasto na śmieciach nie może zarabiać, a kwota jaką trzeba zapłacić firmie za odbiór śmieci musi się bilansować z wpłat mieszkańców. Sęk w tym, że ustawodawca dał tylko 4 niesprawiedliwe możliwości radzie miasta na ustalenie wysokości stawki wprowadzając przy tym górną granicę opłaty, nawet jeśli miasto musiałoby dołożyć różnicę dla firmy odbierającej śmieci kosztem środków na miejskie inwestycje, jeśli firma żądałaby wyższej zapłaty. Te 4 możliwości naliczenia opłaty wykluczają jedyną najsprawiedliwszą metodę, czyli od wielkości wyprodukowanych śmieci w gospodarstwie domowym. To logiczne, że jeśli ktoś zapełni dwa kosze odpadów, powinien zapłacić za te 2, a jak ktoś zapełni cały kontener, powinien zapłacić za kontener. Takie rozwiązanie, choć najbardziej sprawiedliwe, ustawa zabrania nam wprowadzić.

4 rozwiązania, jakie daje ustawa to:
– naliczenie opłaty od każdej osoby zamieszkującej nieruchomość,
– naliczenie opłaty od metrażu lokalu mieszkalnego wyznaczając stawkę za każdy m2,
– naliczenie jednakowej opłaty od każdego gospodarstwa domowego,
– naliczenie opłaty na podstawie średniego miesięcznego zużycia wody na nieruchomości.

W idealnym świecie, najbardziej sprawiedliwa spośród tych czterech metod, wydaje się ta od liczby osób. Choć wiadomo, że każdy produkuje inną ilość śmieci i trudno tu generalizować. Jednak już w 2011 roku Biuro Analiz Sejmowych podczas procedowania projektu ustawy w parlamencie alarmowało, że jest to najbardziej niedoskonała metoda, ponieważ z jednej strony jeszcze przed wprowadzeniem ustawy wyniki sondaży mówiły, że ok 30% polskiego społeczeństwa unika płacenia za śmieci (m.in. stąd pojawiają się śmieci w lasach), a ta metoda nie daje żadnych możliwości prawnych samorządowi, by zweryfikował, czy liczba osób zadeklarowanych przez właściciela nieruchomości jest zgodna z prawdą. Jednak w momencie wejścia w życie ustawy większość gmin opowiedziało się właśnie za metodą „od osoby”, bo wydawała się najbardziej sprawiedliwa spośród dostępnych czterech. Ale opinia Biura Analiz Sejmowych okazała się, niestety, prorocza.

Na przestrzeni lat, w których obowiązują zmienione przepisy coraz więcej gmin odchodziło od tego pomysłu, a ani jedna gmina, która oparła swój system na zużyciu wody z niego nie zrezygnowała. I tak, po złożeniu deklaracji okazało się, że w Poznaniu brakuje ok. 100tys. mieszkańców w systemie(!!!), a np. w Gorzowie Wielkopolskim brakowało 1/3 mieszkańców. Ustawa zezwala, by każdy właściciel lokalu podał w deklaracji, że mieszka sam, a gmina musi przyjąć to do wiadomości i nie może tego skontrolować. W ten sposób uczciwi płacili, a nieuczciwym się upiekło.

Wadliwość tego systemu dostrzegało coraz więcej miast decydując się na jego zmianę. My też stanęliśmy przed tym dylematem, gdy firmy za odbiór odpadów z Marek zaoferowały kilkukrotną podwyżkę cen (podobnie jak w sąsiednich gminach). Po skonfrontowaniu liczby osób widniejących na deklaracjach z wszelkimi możliwymi systemami, dzięki którym możemy wyliczyć przybliżoną liczbę mieszkańców wyszło, że w naszym systemie brakuje ok. 8 tysięcy osób. Po otwarciu ofert w nowym przetargu zaczęto analizować każdą z 4 możliwych metod i przeliczać stawkę na nowo. Przypomnę, że miasto na śmieciach zarabiać nie może. Pieniądze z opłat śmieciowych w całości trafiają do firmy, która odbiera od nas śmieci, a z budżetu miasta i tak trzeba będzie pokryć niedobór jaki powstanie. Opłaty za śmieci to nie jest zysk dla gminy, nie można ich wydać na premie dla radnych, czy burmistrza; nie można ich wydać na cokolwiek innego, jak tylko na zagospodarowanie śmieci. Żaden radny i żaden urzędnik nie ma w tym żadnego interesu, żeby stawki za śmieci wzrosły kilkukrotnie. Wynika to wyłącznie z przepisów ustawy i kwoty z przetargu.

Przy analizie tej sytuacji zacząłem się zastanawiać co ma zużycie wody do produkcji śmieci? Dlaczego to właśnie woda znalazła się jako wskaźnik w ustawie, a nie prąd, gaz, czy cokolwiek innego? Zacząłem szukać korelacji w opracowaniach naukowych i opiniach na temat ustawy. Okazało się, że ma to jednak sens.

Najpierw wziąłem sprawę „na chłopski rozum”. Gdy rozejrzałem się po łazience dostrzegłem mnóstwo opakowań po kosmetykach, które prędzej, czy później znajdą się w koszu. Szampony, mydła, żele pod prysznic, kremy, odżywki, pasta do zębów itp. To wszystko wyląduje w workach na śmieci. Im częściej będę się mył, tym szybciej ten worek się zapełni. Pralka to z kolei królestwo proszków do prania, opakowań po płynach do płukania i tak dalej, i tak dalej.

Gdy wyszedłem do ogródka, na pielęgnację którego też zużywam wodę, szybko obliczyłem, że rocznie zapełniam ok. 56 brązowych worków skoszoną trawą, które miasto musi odebrać. Do tego dochodzi kilkanaście worków zgrabionych liści, odpady z pielenia oraz zgniłe i uschnięte kwiaty i krzewy oraz gałęzie.

Gdy zajrzałem do lodówki też znalazłem tam mnóstwo opakować, które prędzej czy później wylądują w workach na śmieci, ale najpierw, żeby przyrządzić jedzenie będę musiał zużyć wodę, a następnie również po sobie pozmywać.

Tyle praktyki, a jak wygląda teoria? Oczywiście, że  ilość zużywanej wody na terenie nieruchomości nie odzwierciedla faktycznej ilości wytwarzanych odpadów, bo żadna z czterech metod zaproponowanych przez ustawodawcę tego nie odzwierciedla i to jest największy minus całej tej sytuacji i zmian w przepisach. Każda metoda dla jakiejś grupy zawsze będzie krzywdząca. Tego, niestety, nie da się uniknąć. Ale metoda ta powinna zapewnić w miarę proporcjonalne wyliczenie opłaty, biorąc pod uwagę statystyczne dane krajowe, mówiące o tym, że jedna osoba zużywa 3m sześcienne wody miesięcznie. Ponadto metoda „od wody” daje możliwość weryfikacji przez mieszkańców ilości zużytej wody podanej w deklaracji. Mieszkaniec sam na podstawie danych otrzymanych z Wodociągu Mareckiego będzie wpisywał ilość zużytej wody, a samorząd ma możliwość skontrolowania tych danych (w przeciwieństwie do deklaracji „od osoby”).  Metoda „od wody” spowoduje także objęcie opłatą wszystkich faktycznie przebywających na terenie gminy, a nie tylko tych zgłoszonych. Nie ma możliwości, by gospodarstwo domowe zużywające wodę nie produkowało śmieci. Jest to też jedyna forma opłaty, która będzie motywowała mieszkańców do zachowań pro ekologicznych: im mniej wody zużyję, tym mniej zapłacę za odbiór odpadów (będzie to z pożytkiem zarówno dla środowiska, jak i przyszłych pokoleń, które będą z niego korzystały).

Po otwarciu ofert w przetargu na wybór nowej firmy odbierającej odpady trzeba było wyliczyć na nowo stawki odbioru odpadów dla mieszkańców, aby system przynajmniej w części się bilansował, bo przypomnę jeszcze raz, gmina nie może zarabiać na systemie, a dołożenie brakującej kwoty do systemu może się odbyć kosztem cięcia w wydatkach na inwestycje. Metody od powierzchni lokalu oraz od gospodarstwa domowego od początku nie brałem pod uwagę, uznając je za najbardziej krzywdzące i nie będę się do nich odnosił.

W przypadku pozostawienia obecnego sposobu, czyli „od osoby”, stawka miesięczna od jednego mieszkańca musiałaby wzrosnąć do 31,50 zł za śmieci segregowane i 62 zł za śmieci zmieszane. W tym systemie nadal obowiązywałaby zasada „uczciwi płacą, a nieuczciwym się upiecze”, czyli za śmieci ok. 8 tys. osób zapłaciliby uczciwi mieszkańcy składający nowe deklaracje. Dodatkowo z budżetu miasta należałoby dołożyć do systemu dodatkowe ok. 3,5 mln złotych rocznie.

Natomiast w przypadku wprowadzenia sposobu „od wody” stawka miesięczna wyniosłaby 10,50 zł razy średnia liczba m3 wody zużytych na miesiąc w roku poprzednim w gospodarstwie. A więc, jeśli ktoś zużywał statystyczne 3m sześcienne miesięcznie (które wcześniej przytoczyłem) zapłaci 31,50 zł, czyli dokładnie tyle, ile by wynosiła stawka „od osoby”. Dlatego zanim zaczniecie odsądzać burmistrza od czci i wiary, że metoda obliczania stawki za śmieci „od wody” jest absurdem, przeliczcie, proszę, swoje zużycie wody i zweryfikujcie, czy aby na pewno jest wyższa od stawki „od osoby” (czyli 31,50zł).  Największym plusem tego systemu jest to, że stawka wyliczona dla każdego mieszkańca, będzie tu przybliżona do tej „od osoby”, a dodatkowo pozwoli maksymalnie uszczelnić cały system i nie pozwoli na oszustwa.

Oczywiście, taki przelicznik sprawi, że wiele gospodarstw domowych będzie mogło płacić niższe stawki, niż wychodziłoby to z metody „od osoby”, ale trafią się też takie gospodarstwa, dla których ta stawka będzie jednak wyższa. I to jest cały mankament systemu odbioru odpadów wprowadzonego ustawą z 2011 roku – nie pozwala na sprawiedliwe wyliczenie stawki. Mamy do dyspozycji 4 niesprawiedliwe metody i musimy wybrać tą, którą uważamy za najmniej niesprawiedliwą patrząc na sprawę przez pryzmat całego miasta i jego finansów. Dlatego, z pełnym przeświadczeniem o tym, że jest to rozwiązanie niesprawiedliwe, z pełnym przekonaniem zagłosuję podczas sesji za opłatą „od wody”, bo uznaję ją za najuczciwszą spośród wszystkich niedoskonałych możliwych metod.

To co napiszę, na pewno nie przysporzy mi poklasku i wzbudzi negatywne odczucia. Jednak nigdy nie uciekałem od trudnych decyzji i nie działałem pod publiczkę, bo odpowiedzialność za budżet mojego miasta jest dla mnie ważniejszą wartością od internetowych opinii na swój temat. Osobom, które poczują się pokrzywdzone tym systemem z różnych względów, mogę po prostu po ludzku współczuć, tak jak współczułbym innym pokrzywdzonym przez wybór innej metody. Interes poszczególnego mieszkańca powinien być dla radnego priorytetem, jednak przy podejmowaniu strategicznych decyzji musi on zważyć, czy ten pojedynczy interes nie stoi niekiedy w sprzeczności z interesem miasta, za którego rozwój i przyszłość odpowiada.

Wartością demokracji jest to, że możemy konfrontować ze sobą różne stanowiska w cywilizowany sposób i przekonywać do swoich racji. Wartością demokracji jest też to, że nikogo nie możemy zmusić siłą do swoich racji. Możemy używać sensownych argumentów, ale mimo wszystko każdy może pozostać przy swoim przekonaniu i swoich wartościach. Starałem się przytoczyć argumenty poparte danymi i analizami, do których dotarłem, by w pełni uzasadnić swój wybór. Wiem, że nie jestem w stanie przekonać wszystkich do swoich racji, ale mam nadzieję, że ten tekst chociaż w części przybliży każdemu motywacje, którymi będę się kierował rozpatrując projekt uchwały w sprawie ustalenia stawek za odbiór odpadów.

Relacja z V sesji rady miasta

Lutowe obrady radnych przebiegły przede wszystkim pod znakiem spraw związanych ze zdrowiem. Radni rozpatrzyli 18 projektów uchwał.

Podczas sesji burmistrz Jacek Orych przedstawił nowego zastępcę Grzegorza Kasprowicza, który w mareckim samorządzie zajmie się sprawami komunalnymi, ochrony środowiska, zarządzania kryzysowego oraz monitoringu miejskiego. Radni zapoznali się także z prezesem miejskiej spółki Mareckie Inwestycje Miejskie Piotrem Grubkiem, który pełni tę funkcję od grudnia ubiegłego roku.

Radni przyjęli 4 programy zdrowotne związane z prowadzeniem w Markach zajęć z pierwszej pomocy przedmedycznej dla dzieci, pomocą paliatywną dla mieszkańców, organizacją zajęć szkoły rodzenia oraz szczepieniami dla seniorów. Wprowadzono także zmiany do statutu Mareckiej Rady Seniorów, wyrażono zgodę na przystąpienie miasta Marki do stowarzyszenia „Metropolia Warszawa” oraz Związku Samorządów Polskich, a także zrezygnowano z opłat postojowych na parkingach „Parkuj i Jedź” przy Sportowej i Dużej.

Na wniosek burmistrza wprowadzono także zmiany do tegorocznego budżetu miasta oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej, które pozwolą m.in. na montaż klimatyzacji w pomieszczeniach Biblioteki Publicznej. Radni podjęli 3 uchwały w sprawie dzierżawy miejskiego gruntu oraz 2 uchwały w sprawie najmu lokali użytkowych.

Na sesji zjawili się kupcy handlujący na zamkniętym bazarze przy ulicy Jutrzenki prosząc o pomoc w rozwiązaniu problemu dalszego handlu w tym miejscu. Goście zostali poinformowani, że jeszcze przed zamknięciem targowiska Sanepid zakazał handlu w tym miejscu mięsem oraz ciastem, a na zarządcę targowiska nałożono karę, za nieprzestrzeganie przepisów sanitarnych, w związku z czym dalszy handel w tej okolicy odbywa się niezgodnie z prawem.

Radni prawie jednogłośnie stwierdzili, że zakup targowiska przy Jutrzenki i zorganizowanie handlu w ten sposób, by spełniał wszystkie wymogi Sanepidu jest obecnie niemożliwe. Koszt ok. 4 mln złotych jaki trzeba by ponieść na ten cel jest zbyt duży, by przeznaczyć je na inwestycję, która będzie wykorzystywana przez 4 dni w miesiącu przez kilka godzin, szczególnie, że miasto posiada targowisko spełniające wszelkie wymogi, które w soboty stoi puste, a w budżecie miasta nie ma obecnie wolnych środków.

Kupcy otrzymali zapewnienie, że służby samorządowe będą ich wspierać proceduralnie i administracyjnie w przypadku dzierżawy przez nich terenu targowiska i zorganizowania tam handlu na nowo. Dostosowanie terenu do wymogów służb epidemiologicznych trwałoby minimum kilka miesięcy, a na ten czas kupcy zostali do zaproszeni do handlu na targowisku przy ul. Paderewskiego w soboty i otrzymali gwarancję zorganizowania szerokiej kampanii informacyjnej na ten temat wśród mieszkańców.

5 sesja

Relacja z IV sesji Rady Miasta Marki

urząd

Radni spotkali się po raz pierwszy w tym roku na sesji, by podjąć 4 uchwały.

23 stycznia obrady rozpoczęły się od upamiętnienia minutą ciszy tragicznie zmarłego wieloletniego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który został zamordowany na oczach mieszkańców pełniąc swoją publiczną służbę.

Po ustaleniu porządku obrad radni zapoznali się z informacją burmistrza na temat podjętych działań pomiędzy sesjami oraz przyjęli protokoły z 2 i 3 posiedzenia rady.

Tematem, który zdominował obrady był Program Ograniczenia Niskiej Emisji dla Gminy Miasto Marki, który został zaprezentowany przez pracowników Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz zaproszonych ekspertów. Radni podjęli także dwie uchwały planistyczne: w sprawie uchwalenia planu zagospodarowania miejscowego „Grunwaldzka” oraz w sprawie zmiany granic opracowania planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie stacji uzdatniania wody przy ul. Spacerowej.

Z inicjatywy klubu radnych „Tak, zmieniamy Marki” rada miasta jednogłośnie przyjęła stanowisko w sprawie prac prowadzonych w Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego przez GDDKiA. Więcej na temat apelu do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad znajduje się w osobnym artykule.

Wykaz podjętych uchwał