MŁODZIEŻOWI RADNI WKRÓTCE RÓWNIEŻ W MARKACH?

IMAG0124Ustawa o samorządzie gminnym daje możliwość powołania młodzieżowej rady miasta jako organu doradczego dla „dorosłej” rady. Z takiego rozwiązania korzysta coraz więcej polskich samorządów. W obecnej kadencji w powiecie wołomińskim powołane zostały młodzieżowe rady w Wołominie i Radzyminie. Niedawno postawiono na młodzież również w niedalekim Legionowie. Czy idea samorządności wśród młodych zostanie rozpropagowana w Markach? O tym przekonamy się już niebawem.

W 2011 roku Komisja Oświaty, Kultury i Sportu za moją namową debatowała nad powołaniem w Markach młodzieżowej rady. Wówczas mieszane odczucia odnośnie tej inicjatywy zgłaszali radni Wspólnoty Samorządowej. Główne argumenty jakie padały podczas posiedzenia komisji to przede wszystkim umożliwienie młodemu pokoleniu wzięcia odpowiedzialności za swoje otoczenie, zwrócenie uwagi na funkcjonowanie samorządu, czy też zachęcenie do udziału w wyborach nie tylko tych samorządowych. Z najnowszego badania Eurometru wynika, że co piąty Polak w wieku do 30 lat nigdy nie brał udziału w jakichkolwiek wyborach, natomiast aż 60% młodych Polaków zadeklarowało, że obca jest im jakakolwiek działalność społeczna. Cel jaki nam przyświecał to rozbudzenie energii młodych markowian. Jednak daliśmy sobie czas, aby przyjrzeć się funkcjonowaniu okolicznych młodzieżowych rad i decyzję o powołaniu takiej instytucji w Markach odłożyliśmy na później.

W międzyczasie w obecnej kadencji samorządu odbyły się trzy młodzieżowe sesje rady miasta z okazji Dnia Dziecka, aby sprawdzić potencjał naszej młodzieży. Część z postulatów zgłaszanych przez młodych rajców udało się już nam zrealizować, m.in. skate-park w Strudze, czy też zagospodarowanie terenu SP1. Obrady młodzieżowej rady, spotykającej się raz do roku, pokazują, że warto oddać głos młodemu pokoleniu i wesprzeć jego pomysły na Marki. Myślę, że nadszedł ten moment, aby na poważnie powrócić do idei powołania stałej młodzieżowej rady miasta w oparciu o zasady funkcjonowania „dorosłej” rady. W sierpniu złożony zostanie projekt uchwały powołujący Młodzieżową Radę Miasta Marki razem z jej statutem oraz ordynacją wyborczą. Od decyzji Rady Miasta zależeć będzie, czy głos mareckiej młodzieży będzie bardziej słyszalny.

Wszystkie osoby oraz organizacje społeczne zachęcam do włączenia się w projekt powołania młodzieżowej rady miasta. Jeśli macie jakieś sugestie, pytania, czy chcecie podzielić się dobrymi praktykami z innych miast, zapraszam do kontaktu mailowego: pniewski.pawel@gmail.com lub na Facebooku.

Reklamy

WNIOSEK O KONTROLĘ MARCOVII BEZPRAWNY

Podczas czerwcowej sesji Rady Miasta przewodniczący Rady odczytał pismo mieszkańców dotyczące sytuacji w stowarzyszeniu MTS Marcovia 2000. Mieszkańcy wnosili o „dogłębną kontrolę finansów klubu, jakie miasto przekazuje”. Podczas dyskusji, jaka wywiązała się po odczytaniu pisma radny Marek Szczepanowski oburzony tym, że nie będąc członkiem stowarzyszenia nie został wpuszczony na walne zebranie jego członków sformułował wniosek o skierowanie sprawy do Komisji Rewizyjnej: „niech sprawdzi na co poszły pieniądze, wykaz wynagrodzeń, etatów jakie były, umów zleceń; chciałbym wiedzieć na jakie cele statutowe zostały przeznaczone te pieniądze, /…/ kiedy został zmieniony statut, że nie wolno nikomu wejść na posiedzenie MTS Marcovia?”. Następnie padło zapewnienie o zwołaniu nadzwyczajnej sesji Rady Miasta m.in. w sprawie odebrania środków miejskich Marcovii.

Jak się dziś okazało przedstawienie sprawy podczas sesji Rady Miasta było jedynie przysłowiowym biciem piany, ponieważ wniosek o zaangażowanie w sprawy stowarzyszenia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta był bezprawny i dyskusja na temat pisma nigdy nie powinna mieć miejsca. Smuci fakt, że taki wniosek nie został złożony przez nowicjusza, ale przez radnego, który zasiada w Radzie Miasta już trzecią kadencję i powinien wiedzieć, jaki jest ustawowy zakres kompetencji Rady Miasta oraz Komisji Rewizyjnej.

Art. 18a ustawy o samorządzie gminnym brzmi: Rada gminy kontroluje działalność wójta, gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych gminy; w tym celu powołuje komisję rewizyjną. Przedstawiając sprawę w mediach oraz internecie starano się przedstawić stowarzyszenie MTS Marcovia 2000 jako organ podlegający samorządowi gminnemu. Jednak nic z tych rzeczy. Marcovia jest takim samym stowarzyszeniem jak Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, Mareckie Stowarzyszenie Gospodarcze, czy Grupa Marki 2020. Nie jest ani gminną jednostką organizacyjną, ani jednostką pomocniczą gminy. Nie otrzymuje środków od miasta na własne utrzymanie, ale wygrywa otwarte konkursy ofert na realizację zadań publicznych, mniej więcej w takim samym trybie jak firmy wygrywają przetargi, a następnie rozlicza się z wykorzystania środków konkursowych, tak jak firma rozlicza się z realizacji inwestycji.

Podczas posiedzenia komisji rewizyjnej celowo złożyłem wniosek o skierowanie kontroli do zewnętrznego audytora, aby jak najszybciej zamknąć ten festiwal oskarżeń na forum publicznym, by następnie zwrócić się o opinię prawną dotyczącą zakresu kontroli Marcovii znając interpretację wymienionego art. 18a. Próbując samemu przedstawić brak możliwości kontrolnych Komisji Rewizyjnej w tej sprawie mógłbym zostać posądzony o stronniczość, kolesiostwo, próbę zamiecenia „problemu”pod dywan, dlatego też wolałem zwrócić się do wydziału prawnego Urzędu Miasta. Dziś Komisja Rewizyjna otrzymała odpowiedź, którą zamieszczam poniżej. Wynika z niej, że jedyną sferą jaką może zająć się Komisja Rewizyjna w imieniu Rady Miasta to skontrolowanie działań burmistrza w zakresie kontrolowania wydatkowania środków otrzymanych przez podmioty w wyniku rozstrzygnięć otwartych konkursów ofert.

Dla osoby postronnej sprawa może wydawać się skomplikowana, ale w najprostszy sposób całą sytuację można przedstawić w jednym zdaniu: Rada Miasta może jedynie skontrolować, czy burmistrz właściwie skontrolował środki wydawane w ramach konkursów. Złożony wniosek dotyczył wielu aspektów funkcjonowania stowarzyszenia, a więc Rada Miasta nie miała prawa go przegłosować, a następnie go analizować. Oczywiście, pewnie pojawią się głosy, że przecież stowarzyszenie to funkcjonuje w Markach, trenują w nim mareckie dzieci, wynajmuje miejskie obiekty, więc mimo wszystko Rada Miasta powinna się wypowiedzieć w kwestii działalności Marcovii. Jednak Rada Miasta, jako organ administracji publicznej musi kierować się zasadą legalizmu, zapisaną w art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który brzmi: organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. A więc dla Rady Miasta co nie jest dozwolone, jest zabronione. Ingerencja w funkcjonowanie niezależnych stowarzyszeń jest zabroniona.

KOMISJA REWIZYJNA W SPRAWIE MTS MARCOVIA 2000

W miniony wtorek w Urzędzie Miasta odbyło się posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Marki, którego głównym punktem miała być analiza dotacji przekazanych Marcovii w latach 2011 i 2012. Przebieg dyskusji był dla wielu zaskakujący, ponieważ obnażył niektóre kłamstwa i manipulacje pojawiające się w mediach oraz internecie od pewnego czasu dotyczące funkcjonowania stowarzyszenia.

Wszystko wskazuje na to, że gazeta Wspólnoty Samorządowej mogła zostać wykorzystana przez Marka i Mikołaja Szczepanowskich do przeprowadzenia brudnego ataku na zarząd MTS Marcovia 2000. Zadziwiające, że burmistrz podczas obrad komisji potwierdził, iż przytaczane sformułowania z gazety są nieprawdziwe, natomiast jako lider mareckiej Wspólnoty nie mógł lub nie chciał zareagować wcześniej, aby te nieprawdziwe informacje nie zostały opublikowane.

Podczas posiedzenia komisji przedstawiono całą procedurę, w wyniku której Marcovia otrzymuje publiczne środki. Nieprawdą jest, że wysokość dotacji dla klubu ustalają radni. Rada Miasta w budżecie zabezpiecza ogólne środki na wspieranie i rozwój sportu w Markach. W tym roku jest to 520 tys. złotych. Następnie burmistrz ogłasza otwarte konkursy ofert na realizację zadań publicznych z zakresu wspierania i upowszechniania sportu ustalając każdorazowo przedmiot konkursu oraz wysokość środków. Konkursy są otwarte, a więc oznacza to możliwość złożenia swojej oferty przez każdy uprawniony do tego podmiot.

Oferty konkursowe analizowane są przez powoływane przez burmistrza każdorazowo komisje konkursowe. Komisja Rewizyjna zweryfikowała składy komisji konkursowych analizujących oferty Marcovii i nie stwierdziła, aby w jej skład wchodziły osoby związane z klubem, Radą Miasta lub z wmanewrowanym w całą sprawę Mareckim Stowarzyszeniem Gospodarczym. Rozstrzygnięcia konkursów dokonuje burmistrz biorąc pod uwagę rekomendacje komisji konkursowych.

Sprawozdania finansowe z wykorzystania środków otrzymanych w wyniku konkursów analizowane są przez urzędników Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta. Do sprawozdań za omawiany okres urzędnicy nie mieli żadnych zastrzeżeń i rekomendowali burmistrzowi ich przyjęcie. Komisja Rewizyjna przyjęła wniosek, aby analizę sprawozdań finansowych Marcovii powierzyć audytorowi zewnętrznemu, którego wyniki kontroli trudno będzie podważyć, gdyż jest osobą niezależną. Po pojawiających się komentarzach wydawać by się mogło, że niektórzy już wydali werdykt w tej sprawie i w sytuacji, gdyby Komisja Rewizyjna nie dopatrzyła się nieprawidłowości zawsze będzie można podnieść kontekst wzajemnych relacji pomiędzy radnymi, by podważyć ustalenia Komisji.

Ponadto stwierdzono, że nieprawdą jest, iż Regionalna Izba Obrachunkowa kwestionuje prawidłowość wykorzystywania dotacji miejskich przez klub. RIO zakwestionowało jedynie podstawę prawną uchwały Rady Miasta, która ustalała tryb ogłaszania i rozstrzygania konkursów. Nie odnosiło się natomiast do prawidłowości wykorzystywania środków przez klub zgodnie z zasadami konkursów.

Komisja Rewizyjna odnosząc się do zarzutów o nie wpuszczenie na walne zebranie członków stowarzyszenia radnego Marka Szczepanowskiego ustaliła, iż zgodnie ze statutem MTS Marcovia 2000 w walnym zebraniu członków mogą brać udział jedynie członkowie stowarzyszenia, którzy nie zalegają z zapłatą składek członkowskich. Jednak mając na względzie autonomię funkcjonowania organizacji pozarządowych Rada Miasta nie jest w żaden sposób upoważniona do ingerencji w organizację wewnętrzną stowarzyszeń ani też do ingerencji w skład osobowy zarządu. Organy samorządu gminy nie sprawują nadzoru nad stowarzyszeniami.

Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której to Rada Miasta będzie decydowała kto może brać udział w spotkaniach Wspólnoty lub MSG oraz kto ma zostać przyjęty w poczet członków danego stowarzyszenia. A może przyjmiemy zasadę, że na spotkania Wspólnoty zapraszani będą członkowie MSG i odwrotnie, podobnie w przypadku zebrań mareckiego PiSu i Platformy?

Niestety, w kuluarach Urzędu Miasta coraz głośniej daje się słyszeć głosy, że rozpoczęła się wojna o Marcovię, a kampania oszczerstw i ponowna próba powołania w Markach OSiR-u mają doprowadzić jedną z grup do upragnionego celu.

PO PIERWSZE KONSULTACJE

29 lutego Rada Miasta miała przyjąć uchwałę w sprawie ustanowienia programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz przeciwdziałania bezdomności zwierząt. Przed sesją Komisja Ochrony Środowiska miała wydać opinię na temat projektu uchwały, ale nie wydała. Jaki był tego powód? Przedstawione przeze mnie uwagi do projektu wypracowane na spotkaniu, jakie odbyłem z przedstawicielami środowisk zajmujących się opieką nad zwierzętami.

Największą obawę przed skutecznością programu stanowił brak jednoznacznego nakazu chipowania schwytanych bezdomnych psów przed opuszczeniem obszaru Marek. Bez wprowadzenia chipowania bezdomnych psów miasto będzie narażone na oszustwa zarówno ze strony hycla, jak i schroniska, co niestety obecnie nie jest rzadką praktyką. Miasto mogłoby kilkukrotnie płacić za schwytanie tego samego psa, który zamiast zostać przewieziony do schroniska mógł być wypuszczony w innym rejonie Marek lub zaraz poza granicami miasta. Chipowanie zwierząt to wbrew pozorom nie dodatkowy wydatek dla budżetu, ale długofalowa oszczędność.

Kolejne uwagi do projektu programu dotyczyły m.in. braku możliwości zgłaszania incydentów dotyczących opieki nad zwierzętami poza godzinami pracy Urzędu Miasta oraz w weekendy i święta, czy też możliwości przeprowadzenia inspekcji schroniska, gdzie trafiać będą zwierzęta z Marek przez inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w celu weryfikacji liczby zwierząt, ponieważ coraz częściej ujawniane są przypadki wywozu bezpańskich zwierząt na eksperymenty medyczne za naszą zachodnią granicę. Po przedstawieniu wszystkich uwag do projektu programu burmistrz zdecydował zdjąć przyjęcie uchwały z porządku obrad sesji i dokonać niezbędnych zmian również zaproponowanych przez siebie po ponownej analizie treści programu.

W środę na stronie internetowej Urzędu Miasta zamieszczono informację o konsultacjach społecznych dotyczących projektu programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz przeciwdziałania bezdomności zwierząt. Projekt uchwały oraz formularz do zgłaszania uwag znajdują się pod linkiem: http://www.marki.pl/portal/index.php?cmd=aktualnosci&opt=pokaz&id=2030. Swoje uwagi organizacje społeczne mogą zgłaszać do 13 marca. Przyjęcie uchwały przez Radę Miasta planowane jest na sesji 14 marca. Pozostaje mieć nadzieję, że zmiany wprowadzone do projektu programu w sposób kompleksowy go zmodyfikują i uskutecznią i nie powtórzy się już sytuacja z końca lutego. Teraz nie będzie już czasu na kolejne uwagi, ponieważ zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt gmina ma obowiązek przyjęcia programu do końca marca, a nie ma w planach zwołania kolejnej sesji w tym miesiącu po 14 marca.

Mimo, że zgodnie ze statutem miasta radni powinni otrzymać projekty uchwał na 7 dni przed planowaną sesją, tym razem nowy projekt pojawi się prawdopodobnie na dzień przed sesją. Oby był perfekcyjnie przygotowany, a jego przyjęcie było tylko formalnością. Panie Naczelniku, liczymy na Pana!

PRZEDSZKOLNA NIESPODZIANKA

Dziś miałem przyjemność oglądania w telewizji jednego z naszych lokalnych mareckich polityków. Ku mojemu zaskoczeniu radna powiatu wołomińskiego pani Sylwia Matusiak wcieliła się w rolę… przedszkolanki. A wszystko za sprawą konferencji prezesa Jarosława Kaczyńskiego, która odbyła się w centrum programowym przerobionym na przedszkole. Jeśli wzrok mnie nie myli, w konferencji udział wzięła również dwójka najmłodszych markowian: Marysia i Jaś.

Sprawa opłat za publiczne przedszkola, za sprawą kampanii wyborczej, została rozdmuchana do granic możliwości. A wszystko za sprawą nieuczciwych samorządów, które za pomocą wygórowanych opłat chcą łatać swoje dziury w budżecie. Spotkałem się dziś z kilkoma zadziwiającymi wypowiedziami zarówno ze strony polityków, jak i dziennikarzy, w których stwierdzano, że do chwili przyjęcia nowelizacji ustawy o systemie oświaty przebywanie dziecka w publicznych przedszkolach było darmowe bez względu na jego wymiar czasowy. Inni z kolei mówili o zwiększeniu subwencji na przedszkola, której de facto gminy nie otrzymują, jako o wyjściu z sytuacji nadmiernych opłat pobieranych od rodziców.

A jak sytuacja wygląda w rzeczywistości i jakie opłaty pobierane będą w Markach? Do tej pory za pozostawienie dziecka w przedszkolu w godzinach przekraczających podstawę programową pobierano stałą opłatę miesięczną w wysokości 130 złotych. Rada Miasta na ostatniej sesji przyjęła uchwałę, która w myśl przepisów znowelizowanej ustawy, ustanawia opłatę godzinową, aby koszty pobytu dziecka ponoszone przez rodziców były adekwatne do wykonywanej usługi, czyli czasu, w jakim dziecko pozostaje w placówce.

W pierwotnym projekcie uchwały przedstawionym Komisji Oświaty, Kultury i Sportu ustalano stawkę godzinową w wysokości 0,2% minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli 2,77 zł. Z przedstawionych nam analiz wynikało, że większość dzieci przebywa w przedszkolu przez 3 godziny dzienne wykraczające poza podstawę programową. W przypadku zastosowania zaproponowanego przelicznika miesięczna opłata za pobyt dziecka w przedszkolu dodatkowe 3 godziny dziennie wyniosłaby 183 zł, czyli nastąpiłby wzrost aż o 53 zł w stosunku do sytuacji z czerwca br.

Dlatego też Rada Miasta wprowadziła poprawkę i przyjęła stawkę wynoszącą 0,18% minimalnego wynagrodzenia za pracę za każdą ponadprogramową godzinę pobytu dziecka w przedszkolu, czyli 2,49 zł. Dzięki tej zmianie miesięczny pobyt dziecka w przedszkolu przez średnio trzy godziny ponadprogramowe dziennie wyniesie 165 zł.

Będąc odpowiedzialnymi za kształtowanie polityki prorodzinnej w Markach staraliśmy się, aby nowe kwoty naliczane za pobyt dziecka w przedszkolu publicznym były adekwatne do kosztów funkcjonowania placówek. Nie chcieliśmy drastycznie podwyższać opłat, jak zrobiły to niektóre gminy, mając za nic dobro najmłodszych mieszkańców i ich rodziców. Zbyt wysokie opłaty mogłyby odstraszyć rodziców od pozostawienia dzieci na czas przewyższający podstawę programową (wynoszącą 5 godzin dziennie), wykorzystując sąsiadów, dziadków lub inne kontakty, co mogłoby się negatywnie odbić na stanie emocjonalnym dzieci.

Za absurdalną uważam z kolei propozycję prezesa Kaczyńskiego, który proponował, aby darmowy pobyt dziecka w przedszkolu wynosił 10 godzin dziennie. Trzeba mieć na uwadze, że przedszkola to nie przechowalnia bagażu, a dzieci to nie rzecz, którą można odstawić na cały dzień. Ponadto koszty utrzymania publicznych przedszkoli wzrosłyby w tym wypadku dwukrotnie, a podczas trwania roku budżetowego niezwykle trudno byłoby znaleźć gminom środki na pokrycie dodatkowych opłat. Najprawdopodobniej jedynym wyjściem z tej sytuacji byłoby zwiększenie zadłużenia, ponieważ prawie wszystkie zaplanowane przetargi we wrześniu są już rozstrzygnięte, bądź toczą się postępowania przetargowe. Drugim drastycznym wyjściem z tej patowej sytuacji dla samorządów byłaby likwidacja części placówek.

Na zakończenie, pozostaje mi tylko życzyć pani Sylwii, dumnej mamie dwójki dzieci, POwodzenia w zbliżających się wyborach parlamentarnych.

BURZLIWE LOSY ZĄBKOWSKIEJ

Sprawa odwodnienia ulicy Ząbkowskiej ciągnie się od lat. W tym czasie powstało wiele mitów. Coraz więcej osób zarzeka się, że walczyło o Ząbkowską odkąd pamięta. Jedni chcą sobie przypisać zasługę poprawy losu mieszkańców tej ulicy, a drudzy wmawiają, że mieszkańcy sami są sobie winni. A jaka jest prawda?

By ją poznać należy wrócić do ostatnich dni 2004 roku. Projekt odwodnienia Ząbkowskiej i ulic przyległych znalazł się w projekcie budżetu na 2005 rok. Jednak nie zabawił tam długo. Na wniosek Komisji Budżetowo-Gospodarczej Rady Miasta zadanie to zostało wycięte z budżetu. W 2006 roku w ogóle nie podjęto tematu odwodnienia ulicy Ząbkowskiej. Powrócił on dopiero w trakcie 2007 roku. Wprowadzone zostały zmiany do budżetu przewidujące środki na projekt odwodnienia ulicy Ząbkowskiej i Szkolnej. 2 października 2007 roku podpisano umowę na wykonanie projektu, a pozwolenie na budowę otrzymano już w lipcu 2008 roku(!).

W Wieloletnim Programie Inwestycyjnym Miasta Marki zadanie polegające na budowie kanalizacji deszczowej w ulicy Ząbkowskiej na odcinku od Fabrycznej do Leśnej wraz z odcinkami w Szkolnej i Leśnej zostało ujęte w 2009 roku. Jednak ani w 2009, ani w 2010 roku zadanie to nie znalazło się w budżecie. Musiało ustąpić miejsca innym potrzebom miasta. Dopiero 16 czerwca 2010 roku (po pamiętnej uroczystości Bożego Ciała) Rada wprowadziła zmiany w budżecie. W wieloletnim planie rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych, będących w posiadaniu Wodociągu mareckiego na lata 2010-2014 dodano budowę kanalizacji deszczowej w ulicy Ząbkowskiej, a dokumentację projektową przekazano spółce.

7 września 2010 roku ogłoszono przetarg, a 11 października wybrano wykonawcę robót. Umowa obejmowała wykonanie kanalizacji deszczowej w ulicy Ząbkowskiej na odcinku od ulicy Fabrycznej jedynie do ulicy Warmińskiej z wcięciami w ulicach Szkolnej i Leśnej. Termin wykonania prac wyznaczony był na 31 lipca 2011 roku. Mamy 17 sierpnia, a do zakończenia prac jeszcze daleko. W międzyczasie podpisano z wykonawcą umowę zgodnie z prawem zamówień publicznych na prace dodatkowe. Jednak prace te nie dotyczą przedłużenia kanalizacji w Ząbkowskiej, w miejscu, gdzie znajduje się jedna z największych kałuż, lecz w Leśnej, przedłużając w tej ulicy kanalizację deszczową do jednego z osiedli.

A co z pozostałą, nie ujętą w pracach, częścią ulicy Ząbkowskiej? Środki na budowę kanalizacji deszczowej w odcinku od Warmińskiej do Szpitalnej są w posiadaniu Wodociągu Mareckiego. Jednak do dziś nie został ogłoszony przetarg na wykonanie tego zadania. A zdjęcie poniżej będzie nadal aktualne nawet po wykonaniu pierwszego odcinka kanalizacji deszczowej. Miejmy nadzieję, że brakujący odcinek deszczówki zostanie wykonany do końca roku. W przeciwnym razie, gdy przyjdą roztopy, wszystkie podwórka w okolicy będą wyglądały jak to ze zdjęcia powyżej.

Kto jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację? Za tak dramatyczną sytuację z jaką od kilku lat mamy do czynienia po każdym większym deszczu na Ząbkowskiej, Leśnej i Szkolnej? Czy naprawdę mieszkańcy zamieszkujący w tym rejonie od pokoleń? A może nowi mieszkańcy, którzy kupili od deweloperów swoje nowe domy, segmenty, mieszkania, nie będąc przygotowanymi na to, że od pomysłu do realizacji kanalizacji deszczowej minie 6 lat?

PRECEDENS

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta miał miejsce precedens, który, mam nadzieję, zapoczątkuję wprowadzenie „nowych-starych” mechanizmów w życie w pracach Rady. Otóż, Rada Miasta przyjęła uchwałę, której inicjatorem była Komisja Oświaty, Kultury i Sportu. Od radnych starszych stażem dowiedziałem się, że mimo tego, iż komisjom Rady zgodnie ze statutem miasta Marki przysługuje inicjatywa uchwałodawcza, jednak od lat z niej nie korzystały, a gros projektów uchwał było przygotowywane przez burmistrza. Sporadycznie tylko pojawiały się projekty uchwał, których inicjatorem byli radni, bądź też kluby radnych.

Uchwała stworzona podczas prac Komisji Oświaty, Kultury i Sportu normuje zasady stosowane przy nadawaniu nazw ulicom, placom i innym terenowym obiektom publicznym oraz drogom wewnętrznym w mieście Marki. W jej skład wchodzą dwa załączniki: zasady kształtowania nazewnictwa oraz zasady postępowania przy rozpatrywaniu wniosków i przygotowywaniu projektów uchwał w sprawie nadawania nazw.

Zgodnie z treścią uchwały z wnioskiem w sprawie nadania nazwy mogą wystąpić: przewodniczący Rady, kluby radnych, komisje Rady, burmistrz oraz grupa co najmniej 5 osób zamieszkałych w Markach z pisemnym poparciem wniosku przez co najmniej 20 osób zamieszkałych w Markach. Swój wniosek złożyć mogą również osoby prawne i jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej również z pisemnym poparciem wniosku przez co najmniej 20 osób zamieszkałych w Markach. W uchwale zastrzeżono, że stosowane nazewnictwo powinno być zgodne z tradycją i dziejami miasta oraz że nazwy utrwalone w tradycji Marek powinny zostać utrzymane. Zmiany nazwy można dokonać wyłącznie w nadzwyczajnych, uzasadnionych przypadkach. W przypadku zmiany nazwy mieszkańcy o tym fakcie zostaną poinformowani w prasie lokalnej, biuletynie informacyjnym miasta oraz na stronie internetowej Urzędu Miasta. Nazwy ulic, czy też obiektów terenowych nie mogą być trudne w codziennym użyciu, powinno się unikać nazw wielowyrazowych, niejasnych lub stanowiących wyrażenia obce.

Mam nadzieję, że omawiana uchwała nie będzie jedynym wytworem prac komisji Rady i już wkrótce pozostałe komisje wezmą przykład z Komisji Oświaty, Kultury i Sportu i również wykażą się inicjatywą uchwałodawczą. Panie i Panowie Radni, do dzieła!

WIĘCEJ ŚWIATŁA!

Dzięki oszczędnościom z rozstrzygniętych przetargów na budowę oświetlenia ulicznego na kolejnych mareckich ulicach zaświeci światło jeszcze w tym roku.  Dzięki petycji mieszkańców ulicy Żółkiewskiego oraz działaniu mareckich radnych na najbliższej sesji Rady Miasta wprowadzone zostaną zmiany do budżetu, które uwzględniają m.in. budowę oświetlenia na trzech kolejnych ulicach: Ceglanej, Żółkiewskiego oraz Wołodyjowskiego.

Ponadto, przewodniczący Komisji Budżetowo-Gospodarczej Dariusz Pietrucha zwrócił się do burmistrza z prośbą o przygotowanie zestawienia, z których ulic spływają do Urzędu prośby o budowę oświetlenia i jaki jest czas oczekiwania zainteresowanych oświetleniem swojej ulicy.

Mieszkańcy Żółkiewskiego w piśmie skierowanym do radnych przypomnieli, że na budowę oświetlenia czekają już kilka lat, składając petycje do Urzędu Miasta. Podobnie było z wyrównaniem drogi, aż w końcu sami zamówili wywrotkę destruktu i na własną rękę poprawili stan ulicy. Również mieszkańcy ulicy Wołodyjowskiego na oświetlenie czekają kilka lat. Pierwotny projekt budowy oświetlenia uległ przedawnieniu (udało się wybudować oświetlenie tylko do ulicy Hetmańskiej), a Urząd Miasta musiał zlecić ponowne wykonanie dokumentacji.

Naprawdę, wystarczy minimum dobrych chęci, by wysłuchać potrzeby mieszkańców, które nie obciążają budżetu miasta w większym stopniu,  co obrazuje powyższy przykład.  Oby tych chęci nigdy nie brakowało zarówno urzędnikom, burmistrzowi, jak i radnym.

HISTORYCZNY DZIEŃ

Dzień 20 kwietnia br. może zapisać się w historii Marek wielkimi zgłoskami. Właśnie w środę planowane jest posiedzenie Komisji Oświaty, Kultury i Sportu oraz VII sesja Rady Miasta. Powodem tak wzmożonej aktywności radnych jest przyjęcie założeń funkcjonalno-użytkowych dla nowego budynku Zespołu Szkół Nr 1, który powstanie przy ulicy Wspólnej.

Przypomnę, że perypetie nowego budynku dla gimnazjalistów w Markach są znacznie bardziej skomplikowane, niż przytaczana na blogu przeze mnie historia mareckiego Orlika. Reforma oświaty tworząca w Polsce szkoły gimnazjalne spowodowała wiele komplikacji w funkcjonowaniu oświaty w Markach. Powstały dwa gimnazja: Nr 1 w Pałacyku Briggsów, tworząc razem ze szkoła średnią (przekazaną przez starostę pod administrowanie burmistrzowi) Zespół Szkół Nr 1 oraz Nr 2 na ulicy Wczasowej, tworząc razem ze Szkołą Podstawową Nr 5 Zespół Szkół Nr 2. Złe warunki lokalowe w Pałacyku Briggsów wymusiły na władzach miasta podjęcie działań mających na celu wybudowanie nowego budynku dla gimnazjum.

Na lokalizację wybrano ulicę Wspólną. W poprzedniej kadencji samorządu terytorialnego rozpisano nawet przetarg na budowę szkoły, jednak jego rozstrzygnięcie anulowano i zdecydowano o zakupie gruntu na południu Marek, przy ulicy Zygmuntowskiej za (bagatela) 9 mln złotych (dane za Gazetą MSG Nr8/2009). Jednak okazało się, że zapisy znajdujące się w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego nie pozwalają na wybudowanie budynku gimnazjum w tym miejscu na miarę mareckich potrzeb. Zapis nakazujący pozostawienie 60 proc. powierzchni nieruchomości biologicznie czynnej zmuszał do wykreślenia z  inwestycji auli widowiskowej oraz dużej hali sportowej, a także wykonanie kosztownych „zielonych dachów”.

W ubiegłym roku odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta poświęcona stanowi technicznemu budynków Zespołu Szkół Nr 2. Obecnie zajęcia lekcyjne z budynku przy ulicy Turystycznej zostały przeniesione na Wczasową, a więc pogorszyły się warunki kształcenia również w Zespole Szkół Nr 2. Sytuacja ta zmusiła nową Radę Miasta do rewizji stanowiska w sprawie lokalizacji budynku gimnazjum. Zdecydowano o powrocie inwestycji na ulicę Wspólną i budowie dużego nowoczesnego budynku, który stanie się wizytówką Marek.

Już w środę nastąpi przyjęcie założeń funkcjonalno-użytkowych dla nowego budynku Zespołu Szkół Nr 1 oraz wypracowanie mapy drogowej, która ma doprowadzić do oddania szkoły do użytkowania w 2014 roku. Dlaczego piszę o tym, że ma on się stać wizytówką naszego miasta? Ponieważ wybudowanie tego budynku otworzy przed Markami nowe perspektywy, a jego funkcjonalność stworzy komfortowe warunki do nauki dla naszych dzieci. Do najważniejszych założeń tej inwestycji zaliczyć należy:
– co najmniej 4 laboratoria językowe,
– 2 laboratoria informatyczne,
– po jednym laboratorium fizycznym, chemicznym i plastycznym,
– przeniesienie filii Biblioteki Publicznej z ulicy Pomnikowej,
– aula widowiskowa udostępniana również dla potrzeb Mareckiego Ośrodka Kultury,
– ogólnodostępny basen 25m z powierzchnią rekreacyjną,
– hala sportowa,
-kompleks wielofunkcyjnych boisk sportowych,
– wykorzystanie rozwiązań stosowanych w budownictwie pasywnym (minimalizujące zużycie energii elektrycznej oraz ograniczające straty ciepła).

Na sesję Rady Miasta zaproszeni zostali mareccy radni powiatu wołomińskiego oraz wicemarszałek województwa mazowieckiego Krzysztof Strzałkowski. W kwietniu decyzją Zarządu Województwa Mazowieckiego Ząbki otrzymały unijne wsparcie na budowę basenu. Liczymy, że budowa mareckiego basenu zyska uznanie wśród włodarzy województwa i również otrzymamy dofinansowanie na ten cel. Ponadto trwają już zabiegi o wsparcie budowy Zespołu Szkół przez inne instytucje.

PLUSK!

Na środowej Komisji Oświaty, Kultury i Sportu odbyła się dyskusja na temat założeń do programu funkcjonalno-użytkowego budynku gimnazjum. Jednym z nowych założeń jest budowa basenu, który byłby dostępny nie tylko dla uczniów, ale dla całej mareckiej społeczności. Na ten cel miasto może otrzymać dofinansowanie od Ministerstwa Sportu na poziomie nawet 60% inwestycji. Dzięki budowie dodatkowej części komercyjnej i zaplecza sanitarnego hala sportowa i basen będą mogły być udostępniane dla mieszkańców poza godzinami lekcyjnymi, a także będzie możliwość ich wynajmowania dla organizacji turniejów sportowych.

Obecnie wszystkie drugie klasy szkoły podstawowej uczestniczą w zajęciach na basenie, jednak muszą dojeżdżać na koszt miasta do obiektów w Warszawie. Wielu markowian korzystało z basenu Polonez, który z powodu wad konstrukcyjnych został zamknięty. Od wielu miesięcy dochodzą do mnie opinie o potrzebie budowy basenu w Markach. Radni podjęli stosowne kroki zmierzające do jego budowy, jednak o tym, czy budżet miasta stać na tę inwestycję, przekonamy się po wykonaniu kosztorysu nowego budynku gimnazjum i otrzymaniu pozytywnej decyzji o dofinansowaniu.

Dodatkowo radni zgłosili uwagi dotyczące  m.in. powiększenia auli do 500 miejsc, zabezpieczenia miejsca pod większą ilość miejsc parkingowych, zastosowania rozwiązań energooszczędnych, budowy pełnowymiarowego boiska do piłki nożnej zamiast boiska do baseballa, utworzenia pełnego zaplecza kuchennego zamiast bufetu opartego o catering oraz uwzględnienia dodatkowego wejścia do biblioteki z zewnątrz budynku, aby udostępnić ją dla mieszkańców.