Czekamy na zmianę przepisów w sprawie gospodarki odpadami

Podczas XVIII sesji Rady Miasto Marki, z inicjatywy klubu radnych „TAK, zmieniamy Marki”, w geście solidarności z pozostałymi samorządami terytorialnymi z Mazowsza Rada Miasta Marki przyjęła stanowisko odnośnie dramatycznej i systematycznie pogarszającej się sytuacji w gospodarowaniu odpadami komunalnymi. Pogłębiający się kryzys w tym sektorze gospodarki uderza najmocniej w obywateli drastycznym wzrostem cen odbioru i zagospodarowania odpadów. Gminy natomiast zmuszone są w efekcie ograniczać wydatki inwestycyjne, co skutecznie spowalnia tempo ich rozwoju. Apel o podjęcie niezwłocznych działań legislacyjnych zostanie przesłany władzom państwowym.

Stanowisko Rady Miasta Marki w sprawie dramatycznej sytuacji w gospodarce odpadami w Gminie Miasto Marki, a także konieczności podjęcia niezwłocznych działań legislacyjnych oraz organizacyjnych w sferze funkcjonowania gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce:

Siedem lat funkcjonowania tzw. ustawy śmieciowej, która weszła w życie w roku 2013, ujawniło jej słabe strony i zaowocowało niepożądanymi, a w niektórych przypadkach wręcz patologicznymi, efektami.

Należy do nich zaliczyć w pierwszym rzędzie nagminne, trwające szereg lat wypalanie różnego rodzaju składowisk śmieci, które powstawały jak grzyby po deszczu po roku 2013. Szacuje się, iż od stycznia 2016 roku do końca roku 2019 spłonęło w całej Polsce ponad 620 wysypisk śmieci. Tak duża ilość pożarów, w tak stosunkowo krótkim czasie, wydaje się wręcz statystycznie niemożliwa bez uwzględnienia wysoce prawdopodobnego czynnika celowych podpaleń, jako opłacalnej alternatywy ponoszenia kosztów funkcjonowania wysypisk. Brak odpowiedniej kontroli wysypisk ze strony państwa oraz skutecznego karania winnych podpaleń sprawiły, iż koszty takiego stanu rzeczy ponosimy wszyscy. Koszty szeroko pojęte – od akcji gaśniczych, do wdychania toksycznego dymu. Co więcej, kolejne nowelizacje ustawy śmieciowej nie zdołały zahamować fali pożarów wysypisk w Polsce.

Najbardziej odczuwalny, niekorzystny efekt ustawy śmieciowej należy powiązać z wytworzeniem się quasi-monopolistycznej pozycji firm działających w branży odbioru i zagospodarowania odpadów. Ustawa, a w szczególności jej nowelizacje, preferuje bowiem finansowo najmocniejsze firmy, ograniczając tym samym konkurencyjność w tej branży. Efekty monopolistyczne stają się nie tylko zauważalne, ale ewoluują do roli samonakręcającego się bytu. Obok pewnego rodzaju podziału rynku zainicjowanego przez firmy z branży „śmieciowej” obserwujemy wynikający z tego faktu dyktat cenowy oraz gromadzenie kapitału inwestowanego w umacnianie pozycji quasi-monopolistycznej. Poszczególne firmy z branży odbioru i zagospodarowania odpadów nie konkurują ze sobą w konkretnych przetargach, nie biorąc w nich udziału. Tam jednak gdzie zdecydują się wziąć udział w przetargu nie mają konkurentów, będąc jedynym oferentem, żądającym wygórowanej ceny. Ceny takie umożliwiały rzeczonym firmom zneutralizowanie ryzyka zerwania dotychczasowych, obowiązujących umów z gminami i wystartowanie w nowych, bardziej dochodowych przetargach. Warto zauważyć, iż jednocześnie większość firm odbierających odpady komunalne inwestuje we własne instalacje komunalne (dawne RIPOKI), których koszty funkcjonowania stanowią istotny element cenotwórczy w ofertach przetargowych. A koszty te śrubuje również rosnąca wykładniczo tzw. opłata marszałkowska za składowanie 1 tony odpadów na składowisku. Wzrosła ona w ciągu sześciu lat ponad dziesięciokrotnie – z 24zł w roku 2014 do 270zł w roku 2020! Co więcej, instalacje komunalne (dawne RIPOKI), jest zbyt mało w kontekście stale rosnącej ilości odbieranych odpadów komunalnych. To kolejny element windujący ceny w branży „śmieciowej”. Wynikające z nowelizacji ustawy śmieciowej zniesienie regionalizacji instalacji komunalnych (dawne RIPOKI), nie wydaje się narzędziem skutecznym, gdyż pomija w swoich założeniach chociażby koszty transportu.

butelki

A wzrost takich cen jest bodaj najbardziej dokuczliwym efektem obserwowanym od ponad roku. W budżecie na rok 2019 Rada Miasta Marki zabezpieczyła kwotę ok. 4.000.000,- złotych na obsługę systemu odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych w Gminie Miasto Marki. Jednak szybko musiała zweryfikować swoje założenia budżetowe po otwarciu ofert przetargowych na początku ubiegłego roku. Obecnie w budżecie na 2020 rok Rada zmuszona była zabezpieczyć na ten cel kwotę ponad 16.000.000,- złotych, bez gwarancji jej nieprzekroczenia. Mamy więc ponad czterokrotny wzrost kosztów i to w zasadzie z dnia na dzień! Jednocześnie Gmina Miasto Marki, podobnie jak i pozostałe gminy mazowieckie, nie jest w stanie sprostać ustawowemu reżimowi samofinansowania się gospodarki „śmieciowej”. Ustawa określając maksymalne stawki opłat dla mieszkańców pomija całkowicie potencjalne efekty rynkowe, które de facto nastąpiły. Obecne wyśrubowane koszty firm z branży „śmieciowej” nie mogą z założenia zostać sfinansowane z użyciem maksymalnych, ustawowych stawek, nawet przy założeniu niemożliwej do osiągnięcia stuprocentowej ściągalności opłat od mieszkańców. To kolejny negatywny skutek patologicznej sytuacji w branży. Drastycznej podwyżce opłat za wywóz i zagospodarowanie odpadów (w przypadku Marek nastąpiła czterokrotna podwyżka tych opłat – z 8zł/osobę do 32zł/osobę) towarzyszy uchylanie się od wnoszenia takich opłat. Gmina nie ma skutecznych narzędzi egzekwowania takich opłat, co zagraża destabilizacji budżetu. Dlatego Gmina sięga do środków własnych w celu finansowego „domknięcia” systemu „śmieciowego”. Dzieje się to kosztem drastycznych cięć wydatków inwestycyjnych w gminie. Obecnie Marki zrezygnowały z remontu kilku ważnych ciągów ulic i przymusowo skierowały wygospodarowane w ten sposób środki na dofinansowanie systemu „śmieciowego”. W niezbyt długiej perspektywie to najprostsza droga do realnego wygaszenia procesu dynamicznego rozwoju gminy, trwającego w naszym mieście od 5 lat. Na to Marki nie mogą sobie pozwolić.

W związku z tym domagamy się, wespół z innymi gminami z terenu Mazowsza, podjęcia niezwłocznych i intensywnych działań ustawodawczych oraz kontrolno-organizacyjnych w celu rychłego zażegnania poważnego kryzysu w branży odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. Wyjście z tego kryzysu utożsamiamy z dużą obniżką kosztów funkcjonowania tego systemu, przekładającą się bezpośrednio na znaczną obniżkę opłat ponoszonych przez mieszkańców, bo to właśnie oni dźwigają cały ciężar kryzysu „śmieciowego”. Dlatego domagamy się niezwłocznego opracowania i uruchomienia dla nich programu ochronnego, finansowanego w całości przez budżet państwa. W naszej opinii program taki powinien zakładać 50% dofinansowanie opłat, związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów segregowanych, ponoszonych przez mieszkańców. Stanowiłoby to natychmiastowe, oczekiwane i realne wsparcie polskich rodzin oraz w dłuższym okresie promowałoby proekologiczne zachowania i nawyki Polaków, a także poprawiłoby wymagane przez Unię Europejską prawidłową segregację odpadów i wzrost poziomu recyclingu. Uważamy bowiem, że jedynie osiągnięcie cząstkowych celów krótko- i długoterminowych, nawet wykraczających poza zwyczajowo pojmowane zagospodarowanie odpadów komunalnych, umożliwia zwalczenie kryzysu w branży „śmieciowej”. Takie cele krótkoterminowe upatrujemy w obniżce opłaty środowiskowej, wprowadzeniu ustawowej maksymalnej stawki opłat w instalacjach komunalnych (dawnych RIPOKACH), z jednoczesnym wzrostem ilości takich instalacji, zmianie ustawy Prawo zamówień publicznych oraz kontrolowanie przez odpowiednie organy państwowe ofert przetargowych w celu wyeliminowania praktyk quasi-monopolistycznych, uproszczenie systemu frakcjonowania odpadów komunalnych. Natomiast realizacja celów długoterminowych zapewniłaby stabilność całego systemu „śmieciowego” i ograniczenie ilości produkowanych odpadów. Wśród takich celów widzimy rozwiązania, dotyczące ilości i jakości opakowań (obecnie niejednokrotnie opakowania towaru jest więcej niż towaru jako takiego, a wśród opakowań przeważa plastik), preferujące stosowanie opakowań dających się łatwo utylizować oraz stosujące opakowania wielokrotnego użytku. Wzywamy w tym miejscu rząd do zaprzestania wprowadzania jakichkolwiek rozwiązań, generujących dodatkowe koszty w branży gospodarowania odpadami do czasu wdrożenia systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta.

Gminy, utożsamiane z ich mieszkańcami, jako podmioty najbardziej dotknięte skutkami kryzysu „śmieciowego” zainteresowane są włączeniem się w proces normalizacji w tej branży. Jednak brak jest obecnie przepisów prawa, które zachęcałyby je do takiej działalności. Wart jest więc wzięcia pod rozwagę, w długoterminowym okresie, pomysł stworzenia ustawy, umożliwiającej tworzenie przez gminy własnych lub wspólnych, międzygminnych przedsiębiorstw odbierających odpady oraz instalacji komunalnych (dawnych RIPOKÓW), – oczywiście z poważnym, minimum 50% dofinansowaniem ze strony rządu. Bez kompleksowego podejścia do problemu śmieci kryzys w tej branży będzie się pogłębiał, gminy będą ubożeć, a finalnie koszty takiego kryzysu będą coraz dotkliwiej uderzać w mieszkańców.

KU PRZESTRODZE!

cukrzycaGdy spotkacie kogoś na ulicy, kto niewyraźnie mówi i słania się na nogach nie zakładajcie z góry, że na pewno jest pijany. Nie bądźmy obojętni. Może to być osoba chorująca na cukrzycę będąca właśnie w stanie hipoglikemii, czyli spadku poziomu cukru we krwi. Gdy poprosi Was o coś słodkiego do jedzenia, bez wahania jej pomóżcie, bo w tym wypadku liczy się czas.

Wczoraj spotkałem właśnie taką osobę w potrzebie, która nie była już w stanie wstać z ławki i ledwo wypowiadała słowa. Moje pierwsze odczucie było bardzo stereotypowe, szczególnie, że był to sobotni wieczór i okres przedświątecznych spotkań. W końcu wśród mało racjonalnych pytań usłyszałem: „masz coś słodkiego? Kup mi colę” i wiedziałem, że trzeba działać jak najszybciej.

Aż boję się pomyśleć, co by było gdybym wyszedł z domu 10 minut później, albo szedł drugą stroną ulicy, bo nie zdążyłbym przejść na zielonym.

Zapraszam na swój dyżur

dyżur radnego

99 rocznica Bitwy Warszawskiej

Główne uroczystości patriotyczne związane z celebracją kolejnych rocznic Bitwy Warszawskiej organizowane są w Markach 14 sierpnia wieczorem, w przededniu Święta Wojska Polskiego. Data ta jest nieprzypadkowa, ponieważ w nocy z 14 na 15 sierpnia batalion dowodzony przez kpt. Stefana Pogonowskiego stacjonujący na granicy Strugi i Nieporętu odparł atak bolszewików zmierzających na Warszawę.

Burza w szklance wody

hillwood

Zastanawialiście się, jak to się stało, że część mieszkańców uwierzyła w zapowiedzi, że jeden średnich rozmiarów magazyn może wygenerować podobny potok samochodów ciężarowych, co cały tranzyt na trasie Wrocław – Warszawa – Białystok (S8)? Komu zależy na straszeniu mieszkańców paraliżem komunikacyjnym, mimo oddania obwodnicy do użytkowania?

Fake news opanowuje Marki
Na jednym z portali internetowych kilka miesięcy temu pojawił się wpis o budowie hali magazynowej przy ulicy Okólnej w miejscu, gdzie przecież od wielu lat znajduje się centrum dystrybucyjne. Oczywiście, artykuł został tak pomysłowo skonstruowany, aby przekonać czytelnika, że informacja o tej inwestycji jest ukrywana, ponieważ będzie to jeden z największych magazynów w Polsce, który zamieni życie w Markach w koszmar, bo przecież otwarcie obwodnicy Marek, o którą intensywnie zabiegał od 2009 roku obecny burmistrz Jacek Orych trzeba czymś przykryć.

Nie bez kozery inwestycja nie jest nazywana halą magazynową, tylko centrum dystrybucji, by podgrzać atmosferę. A jaka jest różnica pomiędzy jednym i drugim? A no taka jak pomiędzy słowem wczoraj, a wyrażeniem w dniu wczorajszym – to drugie poważniej brzmi i chętnie jest używane przez niektórych sądząc, że dzięki temu podkreślą rangę jakiejś informacji.

Następnie anonimowa osoba, której zidentyfikować w żaden sposób nie można, podaje się za specjalistę w zakresie logistyki i wylicza, że setki jak nie tysiące tirów sparaliżuje miasto. A opozycja cytuje tego „specjalistę” wszędzie, gdzie się da uznając to za pewnik. Kim jest ta osoba? Jakie ma doświadczenie i jakie posiada informacje o inwestorze i inwestycji, żeby wydawać takie wyroki? Czy ta osoba w ogóle istnieje, czy ten „specjalista” został wymyślony na potrzeby prowadzenia kampanii dezinformacyjnej? A spirala strachu wciąż się nakręca. Kto kryje się pod nickiem, tego się nie dowiedzieliśmy. Ale jedno jest pewne: strategia, by zniechęcić mieszkańców do nowych inwestycji zaowocowała.

Szukanie winnego
„Winę” za powstanie hali, która przyniesie milionowe korzyści dla budżetu miasta próbowano zrzucić na burmistrza. Jednak inwestycja realizowana jest przez prywatnego przedsiębiorcę na prywatnym terenie. Ponadto, na powstanie hali magazynowej zezwala miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obowiązujący na tym terenie od 2003 roku. Nikt nie musiał pytać się burmistrza o zgodę na postawienie tej hali, a starosta, po zbadaniu dokumentacji musi wydać zezwolenie na budowę, jeśli inwestycja jest zgodna z prawem.

Rzutem na taśmę znaleziono punkt zaczepienia – „przecież burmistrz wydawał decyzję środowiskową dla tej inwestycji, a mógł przecież tego nie zrobić” brzmiał jeden z internetowych komentarzy. Również i ta argumentacja została obalona, ponieważ tzw. decyzja środowiskowa nie jest decyzją typu „wyrażam zgodę” lub „nie wyrażam zgody”, jak jeszcze do niedawna wydawało się niektórym radnym, ale na podstawie przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska burmistrz wskazuje jakie działania musi podjąć inwestor, aby zminimalizować wpływ tej inwestycji na środowisko naturalne. Jednak w przypadku hali przy Okólnej, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała opinię na podstawie odpowiednich przepisów prawa, że decyzji środowiskowej wydawać nie ma potrzeby.

Ile tych TIRów?
Obecnie budowana hala ma 3,85 ha powierzchni. Obsługiwać ją będzie 50 doków rozładunkowych (a nie 96, jak możemy przeczytać w niektórych nieprawdziwych wpisach na ten temat). Takich hal jest mnóstwo w okolicach Warszawy i samej stolicy: w Ząbkach na Chełmżyńskiej, w Warszawie na Annopolu, na Utracie, na Zabranieckiej, w Radzyminie, w Błoniu (kilka gigantycznych hal wokół miasta, do których dojazd prowadzi zaledwie dwiema jednopasmowymi drogami, w tym jedna biegnie przez centrum miasta). Czy te wszystkie miejsca są przez to sparaliżowane przez tysiące tirów?

Do czasu otwarcia obwodnicy przez Marki przejeżdżało dziennie kilkanaście tysięcy samochodów ciężarowych. Jest to głównie tranzyt odbywający się drogą krajową nr 8. Po otwarciu obwodnicy zdecydowana większość tych samochodów przeniesie się na ekspresówkę, by szerokim łukiem ominąć nasze miasto. Pozostaną tylko te, które obsługują mareckie sklepy i przedsiębiorstwa. Informację o tym, że ich miejsce zajmą kolejne tysiące samochodów jadące tylko do jednego magazynu można między bajki włożyć analizując funkcjonowanie podobnych obiektów.

W Kobyłce niedawno zorganizowano uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod halę produkcyjną firmy Nuctech – chińskiego potentata w dziedzinie produkcji skanerów na potrzeby służb celnych. W uroczystości udział wziął ambasador Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej w Polsce Xu Jian. W Radzyminie natomiast otwarto nowy magazyn Coca-Coli. Przedsiębiorstwo u naszych sąsiadów to trzeci największy zakład produkcyjny Grupy Coca-Cola Hellenic, który zajmuje 14 hektarów powierzchni. Produkuje on dziennie 1,5 mln litrów napoju, który musi być odebrany i przewieziony do kontrahentów. Mimo, że dojazd do przedsiębiorstwa odbywa się przez miasto, nikt nie protestował, a na otwarciu pojawił się nawet wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński. Władze Radzymina widzą korzyści z rozwoju gospodarczego swojej gminy, dlatego każda nowa inwestycja postrzegana jest jako szansa dla miasta. Według danych pozyskanych z Urzędu Miasta i Gminy Radzymin tylko w 2017 roku Coca-Cola zapłaciła 1,6 mln złotych podatku od nieruchomości.

Korzyści dla Marek
Inwestycja przy Okólnej to około milion złotych rocznie dodatkowego wpływu do budżetu miasta z podatku od nieruchomości. To nowe miejsca pracy dla mieszkańców. To wreszcie nowe inwestycje drogowe. Dzięki pomyślnym negocjacjom władz miasta z inwestorem, właściciel hali na swój koszt zmodernizuje ulicę Okólną na odcinku od Bielówka do Słonecznej. W tym miejscu powstanie nowa nawierzchnia asfaltowa, oświetlenie, chodnik i droga rowerowa, przy wjeździe na teren magazynu powstanie ogólnodostępny parking. Modernizacja ulicy pozwoli także uporać się z wodą zalegającą na ulicy po każdym większym deszczu. To dobra wiadomość dla mieszkańców osiedli zlokalizowanych na początku Okólnej. Ratusz przygotowuje także grunt pod przebudowę ulicy Słonecznej, którą w przyszłości ma być poprowadzona linia tramwajowa z Białołęki.

Bądźmy otwarci na nowe inwestycje, bo one się wszystkim nam opłacają. Obecność nowych inwestorów przełoży się na zwiększenie wydatków na inwestycje w marecką infrastrukturę. Jeszcze niedawno w rejonie ulicy Okólnej funkcjonował zakład przemysłowy, który truł nas wszystkim azbestem. Dziś przemysł ustępuje miejsca handlowi i usługom, z pożytkiem dla zdrowia mieszkańców i środowiska naturalnego. Z nowoczesnością nie chcemy walczyć. My chcemy nowoczesność popierać i cieszyć się rozwojem naszego miasta.

Z Kazachstanu do Marek

repatrianci1

Wczesnym popołudniem samolot z Astany wylądował w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina. Łzy, ucałowania, uściski rodziny – trzypokoleniowa rodzina Tatarenko i Filipienko właśnie wróciła do ojczyzny. Ich ziemią obiecaną staną się Marki. W imieniu władz samorządowych miasta Marki miałem przyjemność powitać nowych mieszkańców tuż po wylądowaniu.

Kwadrans po szesnastej samochód z repatriantami przebił się przez korki na Trasie Toruńskiej i przyjechał do naszego miasta. Przed domem, w którym zamieszka pięcioro rodaków ze Wschodu, czekali przedstawiciele rządu, samorządu oraz media. Naszych nowych mieszkańców witaliśmy tradycyjnie chlebem i solą. Przy ul. Pułaskiego zamieszkają Włodzimierz, Bronisława, Oksana, Ludmiła i Maria.

repatrianci2