Stało się!

nocny marekYes! Yes! Yes! Mimo zapalenia spojówek i 10 kilometrów przemaszerowanych na stadionie od 8 rano, udało się złamać godzinkę na Nocnym Marku!!!

Przyznam, że nie było łatwo, bo wiele czynników sprzysięgło się przeciw mnie. Od kilku dni walczę z zapaleniem spojówek. Również trudy organizacji największej imprezy biegowej powiatu wołomińskiego, jakim jest Nocny Marek, dały o sobie znać. Jednak udało się i dotarłem do mety.

Moje zaskoczenie uzyskanym czasem jest tak duże, bo to dopiero drugi raz, kiedy odważyłem się przebiec 10 kilometrów.