DLACZEGO RADNI POWINNI KIPIEĆ KREATYWNOŚCIĄ?

Fragment mojego wywiadu udzielonego na początku kwietnia Kurierowi W stał się jeszcze bardziej aktualny oceniając przebieg ostatniej sesji Rady Miasta Marki. Powiedziałem wówczas m.in., że „po 15 latach niemal bezwarunkowego podporządkowania się Rady Miasta burmistrzowi potrzebne było przywrócenie równowagi pomiędzy władzą uchwałodawczą a wykonawczą. Radni nie mogą być sprowadzani jedynie do roli maszynki do głosowania, sporadycznie działając z własnej inicjatywy, ale powinni kipieć kreatywnością i samemu znajdować rozwiązania korzystne dla mieszkańców i budżetu miasta.” Trzy przykłady takiego bezwarunkowego podporządkowania radnych burmistrzowi mogliśmy zaobserwować 25 kwietnia podczas XXV sesji Rady Miasta.

W listopadzie 2011 roku na wniosek radnych Wspólnoty Samorządowej i PiSu zwołana została nadzwyczajna sesja, na której to chciano dokonać zmian w programie funkcjonalno-użytkowym nowego budynku gimnazjum, aby zmieścić w jednym budynku szkołę gimnazjalną oraz nowoczesne technikum, które miało zostać wybudowane ze środków starostwa. Wówczas radni Wspólnoty przekonywali, że powiat chce nam dać 17 mln „i oni biorą”. Dziś, niestety już wiemy, że starostwo z własnych środków może przeznaczyć na technikum w Markach jedynie 2,5 mln zł, co potwierdził na ostatniej sesji starosta wołomiński Piotr Uściński. Oczywiście, powiat będzie ubiegał się również o środki zewnętrzne w kwocie ok. 7,5 mln zł. Nijak, dodanie tych kwot nie daje 17 mln. Podczas nadzwyczajnej listopadowej sesji radni, którzy byli rzekomo inicjatorami uchwały nie potrafili odpowiedzieć na żadne merytoryczne pytanie przekazując pytania burmistrzowi. Na pytanie, z czego mają składać się warsztaty dla technikum i ile mogą kosztować, usłyszeliśmy od jednego z radnych, że przecież warsztat „to stół i młotek”. Teraz okazało się, że ten stół i młotek kosztuje kilkanaście milionów złotych, a starostwo takich pieniędzy pieniędzy nie posiada. Niestety, z całej tej sytuacji wywnioskować można, że szkolnictwo ponadgimnazjalne w Markach jest zagrożone. Podczas spotkania ze starostą 25 kwietnia radni Wspólnoty nie mieli żadnych pytań i nie widzieli żadnego problemu. Nie potrafili również wytłumaczyć, skąd wzięły się bagatelne kwoty, o których mówili w listopadzie.

Do kolejnej kuriozalnej sytuacji doszło podczas rozpatrywania projektu uchwały w sprawie polepszenia warunków życiowych wielodzietnych rodzin, której wnioskodawcami byli rzekomo radni Wspólnoty. Niestety, nikt z radnych nie był nawet w stanie przedstawić projektu tej uchwały, nie mówiąc już o udzieleniu odpowiedzi na pytania. Te obowiązki uchwałodawcy próbowano zrzucić na burmistrza, który w tym wypadku był jedynie organem opiniującym uchwałę. Brak szacunku dla mieszkańców? Brak kompetencji? Mam nadzieję, że sytuację tę sprawiła po prostu późna pora.

Kolejnym przykładem brakiem własnego zdania na tej samej sesji było głosowanie nad powołaniem doraźnej komisji do spraw budowy kanalizacji sanitarnej oraz nowego budynku gimnazjum. Podczas kuluarowych rozmów niektórzy radni przyznawali rację, że potrzebne jest wzmożenie wysiłków, aby prace kanalizacyjne były jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców, a wykonawcy realizowali wszystko zgodne ze sztuką budowlaną. Główny nacisk chcieliśmy położyć przede wszystkim na odtwarzanie nawierzchni ulic. Jednak Ci sami radni podczas jawnego głosowania opowiedzieli się przeciwko powołaniu komisji uchylając się od odpowiedzialności za realizację tych inwestycji.

Cały wywiad dostępny jest również na stronie internetowej Kuriera W.