PRZEDSZKOLNA NIESPODZIANKA

Dziś miałem przyjemność oglądania w telewizji jednego z naszych lokalnych mareckich polityków. Ku mojemu zaskoczeniu radna powiatu wołomińskiego pani Sylwia Matusiak wcieliła się w rolę… przedszkolanki. A wszystko za sprawą konferencji prezesa Jarosława Kaczyńskiego, która odbyła się w centrum programowym przerobionym na przedszkole. Jeśli wzrok mnie nie myli, w konferencji udział wzięła również dwójka najmłodszych markowian: Marysia i Jaś.

Sprawa opłat za publiczne przedszkola, za sprawą kampanii wyborczej, została rozdmuchana do granic możliwości. A wszystko za sprawą nieuczciwych samorządów, które za pomocą wygórowanych opłat chcą łatać swoje dziury w budżecie. Spotkałem się dziś z kilkoma zadziwiającymi wypowiedziami zarówno ze strony polityków, jak i dziennikarzy, w których stwierdzano, że do chwili przyjęcia nowelizacji ustawy o systemie oświaty przebywanie dziecka w publicznych przedszkolach było darmowe bez względu na jego wymiar czasowy. Inni z kolei mówili o zwiększeniu subwencji na przedszkola, której de facto gminy nie otrzymują, jako o wyjściu z sytuacji nadmiernych opłat pobieranych od rodziców.

A jak sytuacja wygląda w rzeczywistości i jakie opłaty pobierane będą w Markach? Do tej pory za pozostawienie dziecka w przedszkolu w godzinach przekraczających podstawę programową pobierano stałą opłatę miesięczną w wysokości 130 złotych. Rada Miasta na ostatniej sesji przyjęła uchwałę, która w myśl przepisów znowelizowanej ustawy, ustanawia opłatę godzinową, aby koszty pobytu dziecka ponoszone przez rodziców były adekwatne do wykonywanej usługi, czyli czasu, w jakim dziecko pozostaje w placówce.

W pierwotnym projekcie uchwały przedstawionym Komisji Oświaty, Kultury i Sportu ustalano stawkę godzinową w wysokości 0,2% minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli 2,77 zł. Z przedstawionych nam analiz wynikało, że większość dzieci przebywa w przedszkolu przez 3 godziny dzienne wykraczające poza podstawę programową. W przypadku zastosowania zaproponowanego przelicznika miesięczna opłata za pobyt dziecka w przedszkolu dodatkowe 3 godziny dziennie wyniosłaby 183 zł, czyli nastąpiłby wzrost aż o 53 zł w stosunku do sytuacji z czerwca br.

Dlatego też Rada Miasta wprowadziła poprawkę i przyjęła stawkę wynoszącą 0,18% minimalnego wynagrodzenia za pracę za każdą ponadprogramową godzinę pobytu dziecka w przedszkolu, czyli 2,49 zł. Dzięki tej zmianie miesięczny pobyt dziecka w przedszkolu przez średnio trzy godziny ponadprogramowe dziennie wyniesie 165 zł.

Będąc odpowiedzialnymi za kształtowanie polityki prorodzinnej w Markach staraliśmy się, aby nowe kwoty naliczane za pobyt dziecka w przedszkolu publicznym były adekwatne do kosztów funkcjonowania placówek. Nie chcieliśmy drastycznie podwyższać opłat, jak zrobiły to niektóre gminy, mając za nic dobro najmłodszych mieszkańców i ich rodziców. Zbyt wysokie opłaty mogłyby odstraszyć rodziców od pozostawienia dzieci na czas przewyższający podstawę programową (wynoszącą 5 godzin dziennie), wykorzystując sąsiadów, dziadków lub inne kontakty, co mogłoby się negatywnie odbić na stanie emocjonalnym dzieci.

Za absurdalną uważam z kolei propozycję prezesa Kaczyńskiego, który proponował, aby darmowy pobyt dziecka w przedszkolu wynosił 10 godzin dziennie. Trzeba mieć na uwadze, że przedszkola to nie przechowalnia bagażu, a dzieci to nie rzecz, którą można odstawić na cały dzień. Ponadto koszty utrzymania publicznych przedszkoli wzrosłyby w tym wypadku dwukrotnie, a podczas trwania roku budżetowego niezwykle trudno byłoby znaleźć gminom środki na pokrycie dodatkowych opłat. Najprawdopodobniej jedynym wyjściem z tej sytuacji byłoby zwiększenie zadłużenia, ponieważ prawie wszystkie zaplanowane przetargi we wrześniu są już rozstrzygnięte, bądź toczą się postępowania przetargowe. Drugim drastycznym wyjściem z tej patowej sytuacji dla samorządów byłaby likwidacja części placówek.

Na zakończenie, pozostaje mi tylko życzyć pani Sylwii, dumnej mamie dwójki dzieci, POwodzenia w zbliżających się wyborach parlamentarnych.

Reklamy