SŁOWO KLUCZ

Stało się.  Dzień 10 grudnia 2010 roku na na długo pozostanie w mojej pamięci. Tego właśnie dnia na I sesji Rady Miasta Marki kadencji 2010-2014 złożyłem ślubowanie i zostałem radnym.  Ten szczególny moment poprzedził jednak okres wytężonej pracy. Niesamowite, ile doświadczeń niesie ze sobą udział w kampanii wyborczej, jak bardzo poszerza horyzonty, pozwala spojrzeć na, wydawać by się mogło, uporządkowany system wartości z innej perspektywy. Pojawiły się także chwile zwątpienia, czy to co robię, to w co się angażuję ma sens, czy zaowocuje w przyszłości czymś pozytywnym.

Dziś już wiem, że wszystkie te działania miały sens. Udało się dokonać niemożliwego. Trzy tygodnie pomiędzy I turą wyborów samorządowych a I sesją Rady Miasta były dla mnie wielką próbą charakteru. Nigdy bym się nie spodziewał, że najmłodszy radny z komitetu wyborczego, który uzyskał najmniejszą ilość mandatów w Markach miałby zadecydować o kierunku rozwoju naszego miasta na kolejne 4 lata. Rozpoczął się maraton spotkań i propozycji z gatunku „nie do odrzucenia”. Rozpoczęła się także walka z samym sobą, czy pozostać wiernym swoim ideałom i odstawić ambicję na boczny tor, czy ulec pokusie.

Wierzę, że wspólnie z pozostałymi radnymi z KW Platforma Obywatelska RP obraliśmy właściwą drogę. Już niedługo czas zweryfikuje nasz wybór. By w Markach nastąpiła wreszcie równowaga pomiędzy władzą uchwałodawczą a wykonawczą potrzebna była zmiana na stanowisku przewodniczącego Rady Miasta. Równowaga ta potrzebna jest dla właściwego funkcjonowania miasta. Rada nie oglądając się burmistrza musi nadawać tempo swoim pracom, inicjować działania, rozwiązywać problemy mieszkańców. Nie może stale czekać na wytyczne burmistrza i nie robić nic ponadto. Z drugiej jednak strony powinno dążyć się do unikania napięć na linii Rada-burmistrz i obstawania przy swoim za wszelką cenę. Wybór Marcina Piotrowskiego na przewodniczącego Rady Miasta budzi nadzieje na lepszą jakość organizacji i pracy Rady. Zaledwie w ciągu dwunastu dni odbyły się trzy sesje, na których wybrano składy Komisji Rady, by mogły jak najszybciej przystąpić do pracy, zdecydowano o udziale Marek w kolejnej edycji programu „Moje Boisko – Orlik 2012”, czy też przyjęto stanowisko Rady dotyczące projektu Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015 w związku z trwającymi konsultacjami społecznymi.

W obecnej kadencji słowo kompromis będzie kluczowe. Mam nadzieję, że ten kompromis wypracowany w zaciszu gabinetów, a nie wykrzyczany podczas obrad Rady Miasta przyniesie Markom wiele pożytku. Od tego jak długo radni zdołają chować swoje prywatne spory w kieszeni zależy przyszłość naszego miasta. O tym, że taki kompromis jest możliwy przekonaliśmy się na ostatniej sesji Rady podczas dyskusji nad złożeniem wniosku o dofinansowanie budowy Orlika w 2011 roku. Dyskusja ta była poprzedzona spotkaniem szefów klubów radnych z burmistrzem, na którym to wysłuchując każdej ze stron podjęto decyzję o zmianie lokalizacji tej inwestycji.

Kończąc swój pierwszy historyczny wpis na pierwszym historycznym blogu radnego Marek chciałbym poruszyć kwestię, która powinna znaleźć się na samym początku tego wpisu. Gorąco dziękuję wszystkim mieszkańcom, którzy obdarzyli mnie zaufaniem i oddali na mnie swój głos 21 listopada. Drugi wynik wyborczy w okręgu, w którym Platforma skazana była na pożarcie napawa dumą, ale także motywuję do dalszej pracy na rzecz nas wszystkich. Obiecuję, nie zawieść pokładanych we mnie nadziei, a obowiązki radnego wykonywać rzetelnie i uczciwie. Dziękuję również wszystkim osobom, które wspierały mnie w tych trudnych dniach, które pomagały mi w podejmowaniu właściwych decyzji, miały czas na wysłuchanie moich wątpliwości i problemów. Ciężko będzie mi wymienić wszystkie te osoby z imienia, ponieważ czasem nawet najmniejszy gest, najkrótsza rozmowa dawała mi dodatkową motywację do działania. Mimo to spróbuję. Dziękuję: Adamowi, Ani, Arkowi, Asi, Bartkowi, Danusi, Darkowi, Kasi, Klaudii, Krzyśkowi, Łukaszowi, Magdzie, Małgorzacie, Oli, Robertowi, Tadkowi, Tomkowi, Wojtkowi i wszystkim osobom, których zapomniałem wymienić z imienia.

3 Responses to SŁOWO KLUCZ

  1. Klaudia says:

    przepełniona dumą czekam na rozbudowanie zakładki „po godzinach” 😉

  2. Vatos Locos says:

    Takiego radnego nam trzeba, szacun! Mam nadzieje że okażesz się też świetnym blogerem. (Sorry że pisze bez zwrotów Pan itd. ale jak to Jacek Orych napisał „Stara zasada internetu. W internecie nie ma Panów.”)

  3. kasia says:

    gratulacje! jesteśmy z Ciebie dumni 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: